Roz­dziel­czość to nie wszystko

Maj 16th, 2012 by Chochlik

GRZEGORZ LASZCZYK

W swo­jej prak­tyce pro­jek­tanta zauwa­ży­łem, że bar­dzo wiele nie­po­ro­zu­mień na linii klient–grafik wynika z braku wie­dzy na temat pod­sta­wo­wych para­me­trów obrazu. Trudno w to uwie­rzyć zwa­żyw­szy, że żyjemy w kul­tu­rze obrazu i do two­rze­nia zdy­gi­ta­li­zo­wa­nego świata mamy sporą liczbę łatwo dostęp­nych narzę­dzi, takich jak ska­ner, apa­rat foto­gra­ficzny, kamera, tele­fon komór­kowy, czy też tablet gra­ficzny. Czy­taj dalej “Roz­dziel­czość to nie wszystko” »

Polo­wa­nie na chochliki

Maj 14th, 2012 by Chochlik

ANDRZEJ GOŁĄB

Przez dzie­więć mie­sięcy, w pra­wie czter­dzie­stu felie­to­nach poli­gra­ficz­nych i kilku arty­ku­łach eks­perc­kich opu­bli­ko­wa­nych na łamach Cho­chlika dru­kar­skiego oma­wia­li­śmy zasady przy­go­to­wy­wa­nia publi­ka­cji do druku off­se­to­wego i  ana­li­zo­wa­li­śmy nie­zgod­no­ści, z jakimi na co dzień się spo­ty­kamy. Teraz czas na kolejny etap.

Czy­taj dalej “Polo­wa­nie na chochliki” »

Uszla­chet­nia­nie chochlików

Maj 4th, 2012 by Chochlik

GRZEGORZ LASZCZYK

Cho­chlik napi­sał wiele waż­nych rze­czy na temat uszla­chet­nia­nia. Warto o nich wie­dzieć i sto­so­wać je pod­czas pracy, aby efekt koń­cowy był zgodny z ocze­ki­wa­niami. Ja posta­ram się zająć czę­ścią prak­tyczną, to zna­czy poka­zać, w jaki spo­sób powi­nien być przy­go­to­wany plik do zabie­gów uszla­chet­nia­ją­cych. Posta­no­wi­łem w tym celu zro­bić pro­jekt zawieszki i na jego przy­kła­dzie omó­wić nie­zbędne ele­menty. W pracy uży­wa­łem apli­ka­cji Adobe Illu­stra­tor.  

Czy­taj dalej “Uszla­chet­nia­nie chochlików” »

Lakie­ro­wa­nie uv i foliowanie

Kwiecień 25th, 2012 by Chochlik

W prze­ci­wień­stwie do lakie­ro­wa­nia maszy­no­wego, pro­cesy folio­wa­nia i lakie­ro­wa­nia UV wyma­gają świa­do­mej decy­zji już na eta­pie pro­jek­to­wa­nia publi­ka­cji. Te metody uszla­chet­nia­nia posze­rzają znacz­nie moż­li­wo­ści pro­jek­towe i mają istotny wpływ na wygląd, odbiór i trwa­łość pro­duktu poli­gra­ficz­nego. Czy­taj dalej “Lakie­ro­wa­nie uv i foliowanie” »

Lakie­ro­wa­nie

Kwiecień 3rd, 2012 by Chochlik

Zle­ca­jąc publi­ka­cję do druku, Klienci nie mają zazwy­czaj pro­blemu z okre­śle­niem swo­ich potrzeb w obsza­rze kolo­ry­styki, ter­minu reali­za­cji i ceny. Wia­domo, druk ma być kolo­rowy, ter­min krótki a cena niska. Drogą kolej­nych przy­bli­żeń i kilku pytań uzu­peł­nia­ją­cych, usta­lamy w miarę szybko para­me­try tech­niczne publi­ka­cji i doga­du­jemy cenę, będącą wypad­kową sen­nych marzeń i twar­dych realiów. Czy­taj dalej “Lakierowanie” »

Mea maxima culpa

Marzec 27th, 2012 by Chochlik

Lek­tura kolej­nych roz­dzia­łów Ele­men­ta­rza* spro­wa­dziła mnie na kolana i w tej pozy­cji pozo­sta­wiw­szy, zawle­kła skru­szo­nego, przed kratki typo­gra­ficz­nego kon­fe­sjo­nału. Mimo dość dzi­wacz­nego poło­że­nia, w jakim się zna­la­złem, sytu­acja i tak nie jest naj­gor­sza.  Rów­nie dobrze mogłem zamiast przed, tra­fić za kratki, bowiem w świe­tle nauk Brin­ghur­sta, ogrom win moich wydaje się być nie­zmie­rzony. Czy­taj dalej “Mea maxima culpa” »

Trak­tat o szarości

Marzec 20th, 2012 by Chochlik

Mia­łem kie­dyś przy­ja­ciela. Zwał się Ludwik. Kiedy go pozna­łem, zbli­żał się do sześć­dzie­siątki. Ja sta­wia­łem pierw­sze kroki w skła­dzie kom­pu­te­ro­wym, on ostat­nie w skła­dzie gorą­cym. Był lino­ty­pi­stą w zakła­dach pra­so­wych, a ja po dru­giej stro­nie ulicy zało­ży­łem wła­śnie, jeden z pierw­szych w oko­licy fotoskładów.

Ludwik pra­co­wał wyłącz­nie na nocki. Cza­sem go odwie­dza­łem. Sia­da­łem gdzieś w kącie i przez szare smugi dymu tyto­nio­wego przy­glą­da­łem się, jak cza­ruje na tej swo­jej dzi­wacz­nej kla­wia­tu­rze, oto­czony wia­nusz­kiem redak­to­rów tech­nicz­nych. Z nie­od­łącz­nym spor­tem*, tlą­cym się w kąciku ust i szkla­neczką cze­goś na odtrutkę – wia­domo ołów – try­skał wigo­rem i nie­wy­bred­nym, ślą­skim dowcipem.

Czy­taj dalej “Trak­tat o szarości” »

Dam pracę

Marzec 12th, 2012 by Chochlik

Z powyż­szego tytułu można wnio­sko­wać, iż Cho­chlik zmie­nił pro­fe­sję i z dru­ka­rza prze­kształ­cił się w biuro pośred­nic­twa pracy. Rzecz nie wydaje się pozba­wiona logiki, zwa­żyw­szy obecne ten­den­cje do cię­cia kosz­tów w fir­mach poli­gra­ficz­nych i postę­pu­jące roz­prze­strze­nia­nie się fre­elan­serki, jako spo­sobu na prze­trwa­nie w obsza­rze pro­jek­to­wa­nia i składu publi­ka­cji. Trzy­majmy się więc przez chwilę tego scenariusza.

Wyobraź­cie sobie, że któ­re­goś dnia ocze­ku­jąc na swoją życiową szansę, niczym roz­tropne panny na oblu­bieńca, zaopa­trzeni w oliwę talentu i lampę wykształ­ce­nia, znaj­du­je­cie gdzieś na por­talu, w zakładce „Dam pracę”, takie oto ogło­sze­nie:  Czy­taj dalej “Dam pracę” »

Świa­tło w typografii

Luty 1st, 2012 by Chochlik

Obwą­cha­li­śmy w poprzed­nich odcin­kach aka­pit z wszyst­kich stron. Na koniec zaj­rzymy do jego środka, aby tam jesz­cze sobie co nieco powy­ty­kać. Zanim to jed­nak nastąpi, poroz­ma­wiamy tro­chę o malar­stwie, ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem malar­stwa poko­jo­wego. Sztuka jest prze­cież wszę­dzie tam, gdzie jest arty­sta.* Czy­taj dalej “Świa­tło w typografii” »

Spo­sób na wisielca

Styczeń 25th, 2012 by Chochlik

Pra­wi­dłowe zde­fi­nio­wa­nie sty­lów aka­pi­to­wych i sumienne ich uży­wa­nie w pro­ce­sie łama­nia tek­stu, zabez­pie­cza nas przed poważ­niej­szymi wpad­kami typo­gra­ficz­nymi. W poprzed­nim roz­dziale przyj­rze­li­śmy się naj­waż­niej­szym błę­dom początku i końca aka­pitu. Dziś kry­tycz­nym okiem zaj­rzymy na jego prawą kra­wędź. Czy­taj dalej “Spo­sób na wisielca” »

Aka­pit na celowniku

Styczeń 18th, 2012 by Chochlik


Wyka­zy­wa­nie błę­dów typo­gra­ficz­nych wykra­cza nie tylko poza zakres obo­wiąz­ków ruty­no­wego kon­tro­lingu pli­ków pro­duk­cyj­nych w dru­karni, ale w pew­nych sytu­acjach może nawet być ode­brane przez Klienta, jako próba wymą­drza­nia się i wtrą­ca­nia w nie­swoje sprawy. Wyko­rzy­stam więc cho­chli­kowe łamy aby wyża­lić się raz a dobrze i doko­nać prze­glądu naj­czę­ściej spo­ty­ka­nych błę­dów składu w wery­fi­ko­wa­nych do druku pra­cach. Czy­taj dalej “Aka­pit na celowniku” »

Droga na skróty

Styczeń 10th, 2012 by Chochlik

Zauro­czeni wypo­wie­dziami  nie­któ­rych typo­gra­fów możemy ulec złu­dze­niu, iż przy­go­to­wu­jąc publi­ka­cję do druku poru­szamy się w obsza­rze Sztuki, pisa­nej przez  spo­rej wiel­ko­ści  literę S. Na co dzień trudno jed­nak w to uwie­rzyć. Podobno wszyst­kiemu winny jest czas, a raczej jego brak, gdyż zarówno za uchem kon­su­menta książki jak i  jej dete­powca, kukułka zegara skrze­czy na okrą­gło: dead-line, dead-line, dead-line, dead-line… Czy­taj dalej “Droga na skróty” »

Typo­graf…? A kto to taki?

Styczeń 4th, 2012 by Chochlik

Miało być o typo­gra­fii, a przez cztery tygo­dnie nie opusz­cza­li­śmy Biura Obsługi Klienta, pre­cy­zu­jąc do bólu para­me­try tech­niczne publi­ka­cji, którą powie­rzono nam w opiekę. Uwierz­cie mi jed­nak, że nie był to czas zmar­no­wany. Wyle­wa­jąc kilka kro­pel potu na star­cie, unik­niemy morza łez na mecie. Czy­taj dalej “Typo­graf…? A kto to taki?” »

Okładki

Grudzień 28th, 2011 by Chochlik

W gospo­darce ryn­ko­wej prze­mysł opa­ko­wa­niowy święci nie­ustanne triumfy. W dobie cią­głej prze­wagi podaży nad popy­tem odpo­wied­nie opa­ko­wa­nie może zade­cy­do­wać o wybo­rze danego pro­duktu przez Klienta. Czy ana­lo­giczna pra­wi­dło­wość doty­czy także rynku księ­gar­skiego, tego nie wiem. Z pew­no­ścią jed­nak klienci zakła­dów poli­gra­ficz­nych coraz więk­szą wagę przy­wią­zują do wizu­al­nych walo­rów zle­ca­nych do druku ksią­żek.

Czy­taj dalej “Okładki” »

Trzy pyta­nia

Grudzień 21st, 2011 by Chochlik

Być może wydaje Ci się, że możesz wresz­cie sta­nąć przed obli­czem naszych prze­mi­łych Pań z kal­ku­la­cji i z pod­nie­sio­nym czo­łem spoj­rzeć im głę­boko w sze­ścioro oczu zgru­po­wa­nych w trzy powabne pary. Być może jesteś nawet zde­cy­do­wany oznaj­mić im dum­nie: – Pani Gra­żyno, Pani Joanno, Pani Anno.  Posia­dam kom­plet danych potrzeb­nych do zro­bie­nia rze­tel­nej, acz przy­ja­znej Klien­towi kal­ku­la­cji na druk książki. Która z Pań zechce mnie obsłu­żyć? Czy­taj dalej “Trzy pytania” »

Opty­ma­li­za­cja kosztów

Grudzień 14th, 2011 by Chochlik

Potra­fimy już wstęp­nie osza­co­wać ilość stron w naszej książce. Za nim jed­nak obli­cze­nia te podamy do publicz­nej wia­do­mo­ści, warto doko­nać jesz­cze jed­nej wery­fi­ka­cji. Dla opty­ma­li­za­cji kosz­tów pro­duk­cji zna­cze­nie ma bowiem zarówno kon­kretna liczba stron, jak i ich roz­miesz­cze­nie na poszcze­gól­nych arku­szach. Czy­taj dalej “Opty­ma­li­za­cja kosztów” »

Czy praw­dziwa miłość istnieje

Grudzień 7th, 2011 by Chochlik

Typo­gra­fię trzeba poko­chać, albo czym prę­dzej zmie­nić zawód. Jak ina­czej znieść bowiem panu­jący w niej zamęt. Autor pisze w arku­szach autor­skich, redak­tor liczy w arku­szach wydaw­ni­czych, a dru­karz dru­kuje w arku­szach dru­kar­skich. Gra­fik składa w cyce­rach, kwa­dra­tach i punk­tach, ale kra­jacz tnie już w mili­me­trach. Nikt nie ma zaufa­nia do sym­boli for­ma­tów „bo można się tylko na nich prze­je­chać”.  Czy­taj dalej “Czy praw­dziwa miłość istnieje” »

Ile stron wyj­dzie w druku?

Listopad 30th, 2011 by Chochlik

Pomię­dzy arku­szem wydaw­ni­czym a arku­szem dru­kar­skim, do któ­rego musi być spro­wa­dzona każda pozy­cja dru­ko­wana, ist­nieje pewien zwią­zek. Wpraw­dzie kry­te­rium decy­du­ją­cym o ilo­ści zna­ków na jed­nej stro­nie książki jest zazwy­czaj czy­tel­ność tek­stu, dobrana odpo­wied­nio do rodzaju publi­ka­cji i typu czy­tel­nika, ale w prak­tyce bywa róż­nie. Raz tekst trzeba upy­chać na maksa, a raz na maksa go napom­po­wać. Czy­taj dalej “Ile stron wyj­dzie w druku?” »

Typo­gra­fia – kró­lowa poligrafii

Listopad 23rd, 2011 by Chochlik

„Książka nie jest już jedyną posta­cią słowa dru­ko­wa­nego. Znaczną część istot­nych tre­ści publi­kuje się dzi­siaj w for­mie gazet, cza­so­pism, reklam [...]
Pro­duk­cja kro­jów pisma, wymy­śla­nie nowych czcio­nek docho­dzi do absurdu. 
Można dostrzec całą masę małych i malut­kich kie­run­ków, z któ­rych każdy błą­dzi na swój spo­sób” Czy­taj dalej “Typo­gra­fia – kró­lowa poligrafii” »

Dmu­cha­nie na zimno

Listopad 16th, 2011 by Chochlik

Dziś zamy­kamy temat nad­miaru w poli­gra­fii, przy oka­zji roz­pra­wia­jąc się osta­tecz­nie z paroma zagad­nie­niami, które wlo­kły się za nami jak przy­sło­wiowy smród za samo­obroną. Po raz ostatni w tym cyklu bie­rzemy pod lupę tech­niczne niu­anse two­rze­nia pli­ków wyni­ko­wych, by już za tydzień nasze cho­chli­kowe zain­te­re­so­wa­nia skie­ro­wać osta­tecz­nie ku kró­lo­wej nauk poli­gra­ficz­nych – czyli Typografii.

Czy­taj dalej “Dmu­cha­nie na zimno” »

Roz­dziel­czość optymalna

Listopad 9th, 2011 by Chochlik

Kon­ty­nu­ując temat nad­miaru w poli­gra­fii, ku ucie­sze umy­słów prag­ma­tycz­nych prze­cho­dzimy dziś do kon­kre­tów i liczb. Ujmu­jąc rzecz pro­ce­sowo, na wej­ściu mamy roz­dziel­czość RAW-u w cyfro­wym apa­ra­cie foto­gra­ficz­nym, a na wyj­ściu roz­dziel­czość, z jaką naświe­tlamy matrycę dru­kar­ską. Pomię­dzy tymi zda­rze­niami prze­biega obróbka i odchu­dza­nie (a cza­sem pom­po­wa­nie) map bito­wych. Czy­taj dalej “Roz­dziel­czość optymalna” »

Prze­sada w poligrafii

Listopad 2nd, 2011 by Chochlik

Uty­ski­wa­nie na braki, nie­do­róbki i nie­do­cią­gnię­cia z pew­no­ścią można kon­ty­nu­ować bez końca. My sku­pimy się dziś na nad­mia­rze. Prze­sada w poli­gra­fii, jak i w każ­dej innej dzie­dzi­nie życia, przy­spa­rza bowiem rów­nie wielu pro­ble­mów co nie­do­bór. W jakimś sen­sie jest ona bowiem nie­do­bo­rem prze­zor­no­ści, zdro­wego roz­sądku i dobrego wycho­wa­nia. Czy­taj dalej “Prze­sada w poligrafii” »

Włókno papieru

Październik 26th, 2011 by Chochlik

Papier nie jest bez­kształtną masą dającą się bez­strat­nie wygi­nać na wszyst­kie strony jak wałek pla­ste­liny. Gra­fik powi­nien o tym wie­dzieć, ale jed­no­cze­śnie ma prawo egze­kwo­wać od dru­karni zobo­wią­za­nie do odpo­wied­niego doboru mate­ria­łów i surow­ców pro­duk­cyj­nych, dla pra­wi­dło­wej reali­za­cji zle­co­nej usługi. W każ­dej umo­wie poli­gra­ficz­nej stoi to czarno na białym…

Czy­taj dalej “Włókno papieru” »

Jak zła­mać żeby się nie załamać

Październik 19th, 2011 by Chochlik

Fal­co­wa­nie to pod­sta­wowy pro­ces intro­li­ga­tor­ski. Jego zada­niem jest dopro­wa­dze­nie wymiaru arku­sza dru­kar­skiego do wymiaru koń­co­wego. W wielu przy­pad­kach zapla­no­wa­nie odpo­wied­nich miejsc zła­my­wa­nia musi się odbyć już na eta­pie pro­jek­to­wa­nia publi­ka­cji. Mając wie­dzę o taj­ni­kach papieru, nabytą z lek­tury poprzed­niego odcinka, przyj­rzymy się dzi­siaj pułap­kom czy­ha­ją­cym na gra­fika przy pro­jek­to­wa­niu ulo­tek fal­co­wa­nych. Czy­taj dalej “Jak zła­mać żeby się nie załamać” »

Ori­gami w introligatorni

Październik 12th, 2011 by Chochlik

W odcinku poświę­co­nym opra­wom*, doszli­śmy do prze­ko­na­nia, że dobre sto­sunki pro­jek­tan­tów z dzia­łem intro­li­ga­torni są rów­nie ważne, jak rela­cje z dru­ka­rzami. Dziś dal­sze przy­kłady potwier­dza­jące słusz­ność tej dewizy. Fal­co­wa­nie i bigo­wa­nie lub jak kto woli, zła­my­wa­nie i prze­gnia­ta­nie, to wpraw­dzie pro­cesy intro­li­ga­tor­skie, ale bez ich wła­ści­wego roz­pla­no­wa­nia przez stu­dio gra­ficzne, efekt koń­cowy może Klienta przy­pra­wić o nie­bez­pieczny prze­falc** w oko­li­cach serca. Czy­taj dalej “Ori­gami w introligatorni” »

Kalen­da­rze trójdzielne

Październik 5th, 2011 by Chochlik

Zdają się ide­al­nie sym­bo­li­zo­wać egzy­sten­cjalne uwi­kła­nie czło­wieka. Prze­szłość, teraź­niej­szość i przy­szłość. I my, małe czer­wone istotki prze­su­wane nie­wi­dzialną ręką po z góry wyzna­czo­nym torze. Mimo koniecz­no­ści codzien­nego zmie­nia­nia poło­że­nia okienka, popu­lar­ność kalen­da­rzy trój­dziel­nych nie maleje i czę­sto od tego rytu­ału zaczy­namy nowy dzień. Może ta pozorna inte­rak­cja z abso­lu­tem zwięk­sza nasze nadzieje na nie­śmier­tel­ność? Czy­taj dalej “Kalen­da­rze trójdzielne” »

Kalen­da­rze – zasko­cze­nie w poligrafii

Wrzesień 28th, 2011 by Chochlik

Zasko­cze­nie to stan, który per­ma­nent­nie nas zaska­kuje. I to w sytu­acjach wyda­wa­łoby się łatwo prze­wi­dy­wal­nych. Dro­go­wców zaska­kuje zima, matu­rzy­stów maj, podat­ni­ków ter­min odda­nia PIT-u.  W mar­ke­tingu, czę­sto wiel­kim zasko­cze­niem jest nowy rok. Przy­go­to­wa­nie kalen­da­rzy odkłada się bowiem na ostatni kwar­tał, mie­siąc bądź tydzień roku, paku­jąc się tym samym w naj­trud­niej­szy i naj­droż­szy okres w poli­gra­fii. Czy­taj dalej “Kalen­da­rze – zasko­cze­nie w poligrafii” »

Nie­na­sy­ce­nie czy przesyt

Wrzesień 21st, 2011 by Chochlik

Po trzy­na­stu odcin­kach „Cho­chlika”, kolejny raz wra­camy do tematu kolo­rów. W pozna­wa­niu zaka­mar­ków tego obszaru cią­gle odczu­wam raczej nie­na­sy­ce­nie niż prze­syt. Tak więc podą­ża­jąc za tą emo­cją, pro­blem sam się sfor­mu­ło­wał: nasy­ce­nie kolo­rów czyli: co zro­bić aby nam się w druku nic nie zalało, ani nie wybla­kło. Czy­taj dalej “Nie­na­sy­ce­nie czy przesyt” »

Iden­ty­fi­ka­cja, czyli co jest czym?

Wrzesień 14th, 2011 by Chochlik

Nazew­nic­two pli­ków wyni­ko­wych to temat, któ­rym nikt się nie przej­muje. Tym­cza­sem upo­rząd­ko­wa­nie tego pozor­nie dru­go­rzęd­nego obszaru spra­wia, że wza­jemne rela­cje pomię­dzy Klien­tem a dru­kar­nią prze­bie­gają znacz­nie pro­ściej, łatwiej i przy­jem­niej. Zarówno zbyt wielki luz, jak i nad­mierny rygor pro­wa­dzą jed­nak w ślepą uliczkę. Kto ma dora­sta­jące dzieci wie o tym naj­le­piej, a kto ich nie ma, niech sobie przy­po­mni jak sam dora­stał. Czy­taj dalej “Iden­ty­fi­ka­cja, czyli co jest czym?” »

Lista poli­gra­ficz­nych życzeń – cd.

Wrzesień 7th, 2011 by Chochlik

Kon­ty­nu­ujemy temat z poprzed­niego odcinka. Lulek, cudowna rybka speł­nia­jąca poli­gra­ficzne życze­nia, wró­cił do swo­ich. Każ­dego dnia wspo­mi­namy jak ocho­czo wysłu­chi­wał naszych uty­ski­wań. Spraw nie­stety wciąż przy­bywa, więc kolejną por­cję życzeń prze­ka­zu­jemy Lul­kowi za pośred­nic­twem Inter­netu. Jest to jedyna sieć, w któ­rej Lulek czuje się, jak ryba w wodzie.
Czy­taj dalej “Lista poli­gra­ficz­nych życzeń – cd.” »

Lista poli­gra­ficz­nych życzeń

Sierpień 31st, 2011 by Chochlik

Kole­żanka idąc na urlop, zosta­wiła nam pod opiekę rybkę swo­jej córki. Rybka ma na imię Lulek i podobno speł­nia życze­nia, ale tylko z dzie­dziny poli­gra­fii (pewno dla­tego, że jest czarna a nie złota).  Natych­miast do Lulka usta­wiła się spora kolejka. Każdy chciał coś ugrać dla sie­bie. Ponie­waż moc spraw­cza Lulka jest ogra­ni­czona, zde­cy­do­wa­łem się wziąć sprawę w swoje cho­chli­kowe ręce i spi­sać co waż­niej­sze postu­laty. Powstała z tego lista życzeń, które kie­ruję za pośred­nic­twem Lulka do naszych miło­ści­wych Klientów.

Czy­taj dalej “Lista poli­gra­ficz­nych życzeń” »

Ostat­nia deska ratunku

Sierpień 24th, 2011 by Chochlik

Kiedy plik pro­duk­cyjny prze­do­staje się przez bramę pre­fli­gh­tingu niczym wiel­błąd przez ucho igielne, teo­re­tycz­nie klamka zapada. Etap wery­fi­ka­cji koń­czy się, a zaczyna etap reali­za­cji wyrobu poli­gra­ficz­nego. Pliki wraz ze zle­ce­niem tra­fiają na sta­no­wi­sko impo­zy­cji, a stam­tąd już z górki na halę maszyn. Prak­tycz­nie jed­nak, impo­zy­cja to dla wielu ostat­nia szansa na wykry­cie nie­zgod­no­ści w prze­sła­nym pliku i bez­kosz­tową jego pod­mianę. Czy­taj dalej “Ostat­nia deska ratunku” »

Wery­fi­ka­cja w drukarni

Sierpień 17th, 2011 by Chochlik

Odpo­wie­dzial­ność za pra­wi­dłowe przy­go­to­wa­nie pracy do druku spada głów­nie na zle­ce­nio­dawcę. Tym nie mniej, sza­nu­jące się zakłady poli­gra­ficzne podej­mują coraz licz­niej­sze dzia­ła­nia, dodat­kowo wery­fi­ku­jące pracę Klienta. Czego zatem możemy się dziś spo­dzie­wać a nawet wyma­gać od dru­karni, kiedy już powie­rzymy jej swoje mniej lub bar­dziej wypiesz­czone gra­ficz­nie dziecko?

Czy­taj dalej “Wery­fi­ka­cja w drukarni” »

Moni­tory i plujki

Sierpień 10th, 2011 by Chochlik

Nikomu, kto zaj­muje się przy­go­to­wy­wa­niem prac do druku nie jest obca ta chwila. Kolejna praca zakoń­czona, plik zatwier­dzony i posłany do dru­karni. Na ostatni moment, ale zdą­ży­li­śmy. Teraz pozo­staje tylko cze­kać na trans­port z pierw­szą par­tią goto­wego nakładu. I tylko te myśli, jak kor­nik wgry­za­jące się w umysł: czy cze­goś nie prze­ga­pi­li­śmy, czy posła­li­śmy wła­ściwą wer­sję pliku, czy zamie­ni­li­śmy RGB na CMYK-a, a fonty na krzywe. I tylko ten krzyk budzący sąsia­dów po nocy: Józek chyba nie zada­łam spa­dów… Czy­taj dalej “Moni­tory i plujki” »

O wyż­szo­ści okładki nad wkładem

Sierpień 3rd, 2011 by Chochlik

W cho­chli­ko­wych wędrów­kach po dro­gach i bez­dro­żach poli­gra­fii posłu­gu­jemy się czę­sto sfor­mu­ło­wa­niem „przy­go­to­wa­nie pli­ków do druku”. Jest to skrót myślowy, który poważ­nie spłyca istotę rze­czy. Dobre sto­sunki stu­dia gra­ficz­nego z panami dru­ka­rzami to jedna sprawa. Jed­nak rów­nie mocne wra­że­nia cze­kają nas w rela­cjach z dzia­łem intro­li­ga­torni. A tam zazwy­czaj, więk­szość załogi sta­no­wią kobiety. Nie o pary­te­tach jed­nak dziś będzie mowa. Czy­taj dalej “O wyż­szo­ści okładki nad wkładem” »

Pro­blemy z fontami

Lipiec 28th, 2011 by Chochlik

Jak długo się­gam pamię­cią w moją poli­gra­ficzną prze­szłość, z fon­tami zawsze był pro­blem. Albo nie miały tzw. pol­skich liter, czyli zna­ków dia­kry­tycz­nych, albo nie­które frag­menty tek­stu sku­tecz­nie zawie­szały naświe­tlarkę, albo wszystko się „wykrza­czało” i tekst przy­po­mi­nał alfa­bet Morse’a  dla płe­two­nur­ków.  Czy­taj dalej “Pro­blemy z fontami” »

Kolory RGB, CMYK, Pantone

Lipiec 21st, 2011 by Chochlik

Aby gra­fik mógł doga­dać się z dru­ka­rzem nie wystar­czy dobra wola i wysoki poziom empa­tii. Potrzeba także jasno zde­fi­nio­wa­nych pojęć, któ­rymi roz­mówcy będą się posłu­gi­wać, gdyż głów­nym tema­tem tych dys­ku­sji (oczy­wi­ście poza spor­tem, kobie­tami i szyb­kimi samo­cho­dami) są kolory. Ich nazw uczymy się od dziecka, ale w poli­gra­fii wie­dza ta na nie­wiele się przy­daje, gdyż obar­czona jest zbyt wyso­kim stop­niem subiek­ty­wi­zmu. Czy­taj dalej “Kolory <span class="caps">RGB</span>, <span class="caps">CMYK</span>, Pantone” »

No to CMYK

Lipiec 13th, 2011 by Chochlik

Cza­sami naszą dru­kar­nię odwie­dzają wycieczki szkolne. Spo­tka­nie z dzie­cia­kami zaczy­nam prze­waż­nie od zada­nia im pyta­nia: ile farb musi użyć dru­karz, aby wydru­ko­wać kolo­rowy obra­zek. W odpo­wie­dzi naj­czę­ściej padają liczby pomię­dzy dwa­dzie­ścia cztery a sto. Kiedy tłu­ma­czę, iż potrzebne są prze­waż­nie tylko cztery farby, dzieci pytają dla­czego magenta nie nazywa się pink, a do ozna­cze­nia blacka używa się literki K a nie literki B. Czy­taj dalej “No to <span class="caps">CMYK</span>” »

Wyroby tecz­ko­po­dobne

Lipiec 6th, 2011 by Chochlik

W tak zwa­nych słusz­nie minio­nych cza­sach życie było pro­ste, wręcz pro­stac­kie. Poli­gra­fia też. Uwo­dze­nie klien­tów feerią barw i wymyśl­no­ścią kształ­tów, było zarówno tech­nicz­nie jak i ide­olo­gicz­nie trudne, a prak­tycz­nie nie­po­trzebne. Teczki (bo o nich dziś mowa) koja­rzyły się bar­dziej z taj­nymi archi­wami SB, niż z pod­sta­wo­wym gadże­tem mar­ke­tin­go­wym. Sier­miężne, wią­zane w pętelkę, szaro-bure twory, sta­no­wiły nie­odzowny atry­but socja­li­stycz­nej biu­ro­kra­cji. Czy­taj dalej “Wyroby teczkopodobne” »

Czarno-białe nie­spo­dzianki

Czerwiec 30th, 2011 by Chochlik

Kolory w poli­gra­fii to temat rzeka, ale można go spro­wa­dzić do jed­nego pod­sta­wo­wego pro­blemu: dla­czego wydru­ko­wana publi­ka­cja wygląda czę­sto ina­czej (czy­taj: gorzej) niż na ekra­nie kom­pu­tera. Nie będę dzi­siaj zagłę­biać się w skom­pli­ko­wane mean­dry kali­bra­cji moni­to­rów i pra­wi­dło­wego odwzo­ro­wy­wa­nia przez nie kolo­rów. Na to przyj­dzie czas póź­niej. Dzi­siaj opo­wiem o paru nie­spo­dzian­kach, jakie mogą spra­wić nam dwie barwy: czarna i biała. Czy­taj dalej “Czarno-białe niespodzianki” »