Druk cyfro­wy – fak­ty i mity

Z cyklu: Prak­tycz­ny Porad­nik Poligraficzny

Pro­roc­twa na temat rychłe­go koń­ca off­se­tu i dys­ku­sje o jego wyż­szo­ści nad dru­kiem cyfro­wym towa­rzy­szy­ły mojej pra­cy zawo­do­wej prak­tycz­nie od począt­ku. Mija­ły deka­dy, zmie­nia­ły się poko­le­nia, a obie tech­no­lo­gie jak ist­nia­ły, tak ist­nie­ją i czu­ją się cał­kiem nie­źle. Wyda­je się nawet, iż żyją w spe­cy­ficz­nej sym­bio­zie, kar­miąc się sobą nawza­jem. Tak więc roz­pa­try­wa­nie dru­ku cyfro­we­go w opo­zy­cji do dru­ku off­se­to­we­go nie ma więk­sze­go sen­su, gdyż każ­da z tych tech­nik ma swo­je atu­ty, a druk cyfro­wy w mia­rę upły­wu lat znaj­du­je opty­mal­ne dla sie­bie miej­sce w sze­re­gu.


W tym arty­ku­le znaj­dziesz odpo­wie­dzi na pytania:
♦ Jakie są naj­waż­niej­sze zale­ty dru­ku cyfrowego?
♦ Jakie wady zarzu­ca się dru­ko­wi cyfrowemu?
♦ Jakie są argu­men­ty pro­du­cen­tów maszyn cyfrowych?


Zale­ty dru­ku cyfrowego

Tech­no­lo­gia uzu­peł­nia­ją­ca dla dru­karń offsetowych.

Bar­dzo czę­sto druk cyfro­wy jest tech­no­lo­gią uzu­peł­nia­ją­cą dla dru­karń off­se­to­wych. Pew­ne zle­ce­nia bez stra­ty na jako­ści szyb­ciej i taniej jest wydru­ko­wać na cyfrze i w dobie zacię­tej wal­ki o byt nie wypa­da już klien­to­wi kazać wizy­tów­ki dru­ko­wać sobie gdzie indziej, a same­mu spi­jać jedy­nie śmie­tan­kę. Wcze­śniej czy póź­niej klient znaj­dzie sobie dru­kar­nię, gdzie zosta­nie obsłu­żo­ny kom­plek­so­wo, od kil­ku sztuk wizy­tó­wek po wypa­sio­ne katalogi.

Niż­sze koszty

Dru­gą zale­tą dru­ku cyfro­we­go jest koszt samych urzą­dzeń dru­ku­ją­cych, któ­ry mimo dość wygó­ro­wa­nych cen jest jed­nak o wie­le niż­szy niż koszt nowo­cze­snych maszyn off­se­to­wych. Obsłu­ga same­go urzą­dze­nia nie wyma­ga tak wyso­kich kwa­li­fi­ka­cji zawo­do­wych, jak to ma miej­sce w dru­ku off­se­to­wym, a samo­dziel­nym ope­ra­to­rem dru­ku cyfro­we­go moż­na się stać po kil­ku­dnio­wym szko­le­niu. Oczy­wi­ście w prak­ty­ce nie wyglą­da to tak różo­wo, ale dys­try­bu­to­rzy maszyn cyfro­wych, szcze­gól­nie w okre­sie ich wdra­ża­nia, dwo­ją się i tro­ją, aby spro­stać potrze­bom klien­ta, tak­że w obsza­rze szkoleń.

Mała poligrafia

Dzię­ki tym zale­tom maszy­ny cyfro­we mogą być dla agen­cji mar­ke­tin­go­wych, insty­tu­cji publicz­nych, szkół i wydaw­nictw dobrym spo­so­bem na unie­za­leż­nie­nie się od koniecz­no­ści koope­ra­cji z dru­kar­nia­mi. Na roz­wią­za­niach cyfro­wych opie­ra się dziś lwia część tzw. małej poligrafii.

Ter­mi­ny realizacji

Prak­tycz­nie druk cyfro­wy może być reali­zo­wa­ny od ręki nawet dla klien­ta z tzw. uli­cy. W dru­ku off­se­to­wym taka sytu­acja jest nie do pomy­śle­nia. Licz­ba eta­pów, jakie pro­jekt musi przejść od dostar­cze­nia pli­ku pro­duk­cyj­ne­go do wydru­ko­wa­nia arku­szy, jest pokaź­na. W dru­ku cyfro­wym pra­ce mogą być auto­ma­tycz­nie zmon­to­wa­ne przez pro­gra­mo­wa­nie ste­ru­ją­ce maszy­ną cyfro­wą i wydru­ko­wa­ne nawet w obec­no­ści klienta.

Druk cyfro­wy jest nie­za­stą­pio­ny w sytu­acjach, kie­dy ulot­ki są potrzeb­ne klien­to­wi na wczo­raj i każ­dy kwa­drans zwło­ki, przy­bli­ża go do decy­zji o samo­bój­stwie. Wie­dząc o tym, sza­nu­ją­ce się dru­kar­nie cyfro­we, zatrud­nia­ją wyszko­lo­nych psy­cho­lo­gicz­nie spe­cja­li­stów płci oboj­ga, któ­rzy upły­wa­ją­ce bez­li­to­śnie minu­ty ocze­ki­wa­nia, sta­ra­ją się klien­to­wi umi­lić pozy­tyw­ny­mi komu­ni­ka­ta­mi, dobrą gatun­ko­wo kawą i lan­dryn­ka­mi w kolo­ro­wych papier­kach. Zadzi­wia­ją­ca jest sku­tecz­ność tako­wych tera­pii, gdyż przez ćwierć wie­ku mojej pra­cy w dru­kar­ni, ani jeden klient nie tar­gnął się na swo­je życie, mimo iż wie­lu to zapowiadało.

Nakład

W dru­ku cyfro­wym cena jed­nost­ko­wa jest prak­tycz­nie nie­za­leż­na od nakła­du, gdyż nie są tu potrzeb­ne kosz­to­chłon­ne pro­ce­sy przy­go­to­waw­cze, cechu­ją­ce druk off­se­to­wy. Moż­li­wość wydru­ko­wa­nia dowol­nie małe­go nakła­du prak­tycz­nie od jed­nej sztu­ki, bez wpły­wu na cenę jed­nost­ko­wą, to pod­sta­wo­wa zale­ta dru­ku cyfro­we­go. Jest to zde­cy­do­wa­nie tech­no­lo­gia dedy­ko­wa­na pod małe nakła­dy. Jeże­li daną pra­cę może­my w tej samej jako­ści i na tym samym pod­ło­żu wydru­ko­wać zarów­no tech­ni­ką off­se­to­wą, jak i cyfro­wą, to przy nakła­dach do 500 egz. zazwy­czaj tań­szy będzie druk cyfro­wy. Powy­żej 500 egz. bywa róż­nie. W nie­któ­rych dru­kar­niach tą gra­ni­cą opła­cal­no­ści jest nawet 1000 egz.

Personalizacja

Jed­ną z naj­cie­kaw­szych zalet dru­ku cyfro­we­go jest moż­li­wość per­so­na­li­za­cji dru­ków, czy­li nano­sze­nie na arku­sze dru­kar­skie danych pobie­ra­nych z pod­lin­ko­wa­nej do sys­te­mu bazy danych, np. z arku­sza Exce­la. Idea ta zna­na jest użyt­kow­ni­kom pro­gra­mów biu­ro­wych, posia­da­ją­cych funk­cjo­nal­ność zwa­ną kore­spon­den­cją seryj­ną. Wszę­dzie tam, gdzie poszcze­gól­ne użyt­ki mają wspól­ny motyw, ale wyma­ga­ją każ­do­ra­zo­wo dopa­so­wa­nia tre­ści szcze­gó­ło­wych, np. adre­sów, imion i nazwisk, druk cyfro­wy jest nie­za­stą­pio­ny. Nano­sze­nie danych na koper­ty, wizy­tów­ki, dyplo­my, świa­dec­twa, a nawet na stan­dar­do­we pro­duk­ty poli­gra­ficz­ne, jak np. kalen­da­rze, to tyl­ko kil­ka naj­pow­szech­niej­szych zasto­so­wań per­so­na­li­za­cji w dru­ku cyfrowym.

Zarzu­ty wobec dru­ku cyfrowego

Czo­ło­wi pro­du­cen­ci maszyn cyfro­wych prze­ko­nu­ją, że 90% zarzu­tów sta­wia­nych tej tech­ni­ce jest wyssa­nych z pal­ca lub też daw­no nie­ak­tu­al­nych. Oto więc lista domnie­ma­nych wad dru­ku cyfro­we­go, czę­ścio­wo doświad­czo­nych oso­bi­ście przez auto­ra, a czę­ścio­wo zasły­sza­nych w kolej­ce do magla.

Niska odpor­ność dru­ków cyfro­wych na zgi­na­nie i krojenie.

Dru­ki cyfro­we nie nada­ją się do folio­wa­nia, bo folia z nich się odkleja.

Dru­ki cyfro­we są prze­waż­nie źle spa­so­wa­ne, zarów­no jeśli cho­dzi o regi­ster przo­du arku­sza w sto­sun­ku do jego tyłu, jak i wszyst­kich arku­szy na prze­strze­ni całe­go nakładu.

Tech­ni­ka dru­ku cyfro­we­go nie zapew­nia dobre­go pano­wa­nia nad kolorem.

W dru­ku cyfro­wym aple nie mają peł­ne­go pokrycia.

W tech­no­lo­gii cyfro­wej, dla utrzy­ma­nia w mia­rę popraw­nych para­me­trów dru­ku, wyma­ga­ne jest zacho­wa­nie bar­dzo restryk­cyj­nych warun­ków otoczenia.

Druk cyfro­wy jest moż­li­wy wyłącz­nie na małych for­ma­tach nie­prze­kra­cza­ją­cych SRA3.

Pręd­kość dru­ku cyfro­we­go jest bar­dzo niska.

W dru­ku cyfro­wym nale­ży uży­wać wie­lo­krot­nie droż­szych papie­rów dedy­ko­wa­nych pod cyfrę.

W dru­ku cyfro­wym nie ma moż­li­wo­ści uży­cia peł­nej pale­ty kolo­rów dodat­ko­wych, a wie­le maszyn w ogó­le nie posia­da moż­li­wo­ści dru­ku pantonami.

Jaka jest prawda?

Jed­nak w odpo­wie­dzi na takie dic­tum pro­du­cen­ci maszyn cyfro­wych nie pozo­sta­ją bier­ni i wyta­cza­ją swo­je dzia­ła. Poni­żej przy­wo­łu­ję dla rów­no­wa­gi sta­no­wi­sko fir­my Heidel­berg przed­sta­wio­ne w ich fir­mo­wym webi­na­rium poświę­co­nym roz­wią­za­niom Versafire:

Brak odpor­no­ści na pro­ce­sy intro­li­ga­tor­skie jest już daw­no nie­ak­tu­al­ny. Zasto­so­wa­nie odpo­wied­nich skład­ni­ków w tone­rach spo­wo­do­wa­ło, że współ­cze­sne dru­ki cyfro­we nie róż­nią się w tym wzglę­dzie od dru­ków reali­zo­wa­nych meto­dą off­se­to­wą. Moż­na je bez stra­ty na jako­ści fal­co­wać, bigo­wać i wykra­wać. Dodat­ko­wo tone­ry te mają cer­ty­fi­ka­cję do kon­tak­tu z żywnością.

Nie ma obec­nie tak­że pro­ble­mu z zafo­lio­wa­niem arku­szy prak­tycz­nie zaraz po dru­ku. Nie jest tu wyma­ga­ny czas potrzeb­ny na schnię­cie, a folia jest trwa­ła i nie odkle­ja się od arku­sza. Nie ma też potrze­by sto­so­wa­nia wie­lo­krot­nie droż­szych folii dedy­ko­wa­nych pod druk cyfrowy.

Błę­dy paso­wa­nia doty­czą sta­rych roz­wią­zań mecha­ni­zmu poda­wa­nia papie­ru, w któ­rych sto­so­wa­no wzo­rem kse­ro­ko­pia­rek rol­ki cier­ne obra­ca­ją­ce się w kase­tach z papie­rem i trans­por­tu­ją­ce arku­sze papie­ru do mecha­ni­zmu obra­zo­wa­nia. Obec­nie sto­su­je się tutaj tech­no­lo­gię pod­ci­śnie­nio­we­go pobie­ra­nia papie­ru, zaczerp­nię­tą z dru­ku off­se­to­we­go, gdzie papier jest poda­wa­ny przez sys­tem ssa­wek w samo­na­kła­da­ku. W tym roz­wią­za­niu nie ma rolek, lecz są gumo­we pasy z otwo­ra­mi, któ­re przy­sy­sa­ją arkusz, a następ­nie wpro­wa­dza­ją go do mecha­ni­zmu obra­zo­wa­nia. Jest to zde­cy­do­wa­nie lep­sze roz­wią­za­nie, gdyż pasy pod­ci­śnie­nio­we nie ule­ga­ją tak duże­mu i szyb­kie­mu zuży­ciu jak rol­ki cier­ne. Wytrzy­mu­ją 9 milio­nów prze­lo­tów, a rol­ki po 200 – 300 tysią­cach prze­lo­tów trze­ba już wymieniać.

Aby maszy­na cyfro­wa pro­du­ko­wa­ła z powta­rzal­ną kolo­ry­sty­ką, nie są wyma­ga­ne zbyt restryk­cyj­ne warun­ki oto­cze­nia. Nowo­cze­sne maszy­ny cyfro­we mogą zapew­niać spój­ność kolo­ry­stycz­ną w bar­dzo sze­ro­kim zakre­sie tem­pe­ra­tu­ry (15 – 25°C) i wil­got­no­ści (30 – 70%) oto­cze­nia. Waż­ne jest jed­nak, aby nie nara­żać maszyn na zbyt duże waha­nia tych para­me­trów. Do kali­bra­cji kolo­ry­stycz­nej maszy­ny posia­da­ją wbu­do­wa­ny bądź osob­no dostar­cza­ny spek­tro­fo­to­metr, za pomo­cą któ­re­go doko­nu­je się czyn­no­ści line­ary­za­cji i kom­pen­so­wa­nia nega­tyw­nych wpły­wów śro­do­wi­ska maszyny.

Więk­szość nowo­cze­snych maszyn cyfro­wych jest w sta­nie dru­ko­wać na wszyst­kich mediach uży­wa­nych w dru­ku off­se­to­wym. Doty­czy to zarów­no papie­rów off­se­to­wych, kred mato­wych i błysz­czą­cych, jak i papie­rów samo­przy­lep­nych czy też kopert. Nie ma też pro­ble­mów z dru­kiem na kar­to­nach wie­lo­war­stwo­wych. Zakres moż­li­wych do uży­cia gra­ma­tur wyno­si od 60 g do 470 g. Wyją­tek sta­no­wią kar­to­ny, któ­re ze wzglę­du na sztyw­ność nale­ży sto­so­wać wyłącz­nie do gra­ma­tu­ry 300 – 350 g.

Wydaj­ność obec­nie pro­du­ko­wa­nych maszyn cyfro­wych docho­dzi do 135 stron A4 na minu­tę, co teo­re­tycz­nie daje nawet 8000 arku­szy A4 na godzi­nę. Przy śred­niej pręd­ko­ści 15 000 arku­szy for­ma­tu B1 w dru­ku off­se­to­wym jest to oczy­wi­ście żół­wie tem­po, trze­ba jed­nak mieć na uwa­dze, jak wie­le cza­su zaosz­czę­dza się tutaj na bra­ku pro­ce­sów przy­go­to­waw­czych. Ponad­to druk cyfro­wy doty­czy zazwy­czaj małych nakła­dów, któ­re nie wyma­ga­ją tak kosmicz­nych osiągów.

For­mat typo­wych maszyn cyfro­wych fak­tycz­nie koń­czy się na SRA3+, ale coraz częst­szym roz­wią­za­niem jest moż­li­wość tzw. dru­ku bane­ro­we­go, na arku­szach for­ma­tu 330×700 mm. Taki for­mat zapew­nia moż­li­wość dru­ku okła­dek ze skrzy­deł­ka­mi, plec­ków pod kalen­da­rze trój­dziel­ne czy też wie­lo­krot­nie skła­da­nych ulotek.

Kolo­ry dodat­ko­we są w dru­ku cyfro­wym moż­li­we do wyko­rzy­sta­nia, ale ich zakres jest z pew­no­ścią ogra­ni­czo­ny. Ist­nie­ją jed­nak inne cie­ka­we roz­wią­za­nia w tym zakre­sie, któ­re pod­no­szą atrak­cyj­ność kolo­ry­stycz­ną dru­ków cyfro­wych. Nale­żą do nich: toner bia­ły, prze­zro­czy­sty toner imi­tu­ją­cy lakie­ro­wa­nie UV. tone­ry neo­no­we, toner invi­si­ble red. widocz­ny wyłącz­nie pod świa­tłem UV.

Obok takich argu­men­tów nie moż­na przejść obo­jęt­nie. Jako zago­rza­ły entu­zja­sta dru­ku off­se­to­we­go, sam nie­jed­no­krot­nie depre­cjo­no­wa­łem war­tość cyfry i dziś nie pozo­sta­je mi nic inne­go niż pokor­nie wejść pod stół i wszyst­ko odszcze­kać, co też niniej­szym czy­nię, z tym jedy­nie zastrze­że­niem, iż cyfra cyfrze nie­rów­na, i zanim podej­mie się decy­zję o detro­ni­za­cji off­se­tu, war­to rzecz zba­dać na miej­scu i przed głów­nym nakła­dem zle­cić pilo­ta­żo­wo prób­ny druk paru sztuk na kon­kret­nej maszy­nie cyfrowej.

Tak czy siak, przed dru­kiem cyfro­wym się nie uciek­nie. To znak naszych zauto­ma­ty­zo­wa­nych i zdi­gi­ta­li­zo­wa­nych cza­sów i przy­szłość poli­gra­fii. War­to więc już dziś powo­li się z nim oswa­jać i nie bro­nić na siłę pozy­cji off­se­tu tam, gdzie jest ona coraz trud­niej­sza do obro­nie­nia. A o off­set pro­szę się nie mar­twić. Jesz­cze wie­le wody w rze­kach upły­nie, zanim tech­ni­ka ta odej­dzie w zapomnienie.

Z cho­chli­ko­wym pozdrowieniem
Andrzej Gołąb

Foto: Maszy­na cyfro­wa Ver­sa­fi­re fir­my Heidel­berg, pra­cu­ją­ca w dru­kar­ni CGS w Rokiet­ni­cy (fot. Emil­ka Stachowiak)

Powyż­szy tekst jest frag­men­tem  pierw­sze­go tomu »Prak­tycz­ne­go Porad­ni­ka Poli­gra­ficz­ne­go«, wyda­ne­go w kwiet­niu br. nakła­dem wydaw­nic­twa „Helion“. Książ­ka jest dostęp­na w księ­gar­ni HELION, oraz w więk­szo­ści księ­garń inter­ne­to­wych i sta­cjo­nar­nych. Zachę­cam do lektury.

Prak­tycz­ny porad­nik poli­gra­ficz­ny. Pro­ce­sy,
Helion, Gli­wi­ce 2021.
For­mat: B5
Stron: 344
Opra­wa: zintegrowana


Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi: , , , ,

Komentowanie wylaczone