Błę­dy składu

Z cyklu: Prak­tycz­ny Porad­nik Poligraficzny

Dziś pre­zen­tu­ję subiek­tyw­ny wybór głów­nych błę­dów skła­du, z jaki­mi spo­tka­łem się w trak­cie „obco­wa­nia” z pli­ka­mi pro­duk­cyj­ny­mi prze­sy­ła­ny­mi do dru­ku przez klien­tów dru­kar­ni, w któ­rej spę­dzi­łem pra­wie poło­wę życia. Mowa o pli­kach wyni­ko­wych, czy­li uzna­nych przez ich twór­ców za goto­we do dru­ku. Lista obej­mu­je jedy­nie te błę­dy, któ­re mimo upły­wu lat i dwu­krot­nej wymia­ny poko­le­nio­wej powta­rza­ły się najczęściej.


W tym arty­ku­le znaj­dziesz odpo­wie­dzi na pytania:
♦ Jakie są naj­częst­sze błę­dy składu?
♦ Kie­dy nie sto­so­wać wcię­cia aka­pi­to­we­go i spacji?
♦ Co to jest bękart, wdo­wa, szewc i sierota?
♦ Co to jest mar­gi­nes optyczny?


Wcię­cia aka­pi­to­we dla pierw­sze­go akapitu

Aka­pit to część dłuż­sze­go tek­stu, spój­na mery­to­rycz­nie i logicz­nie. Zazwy­czaj koń­czy się go ente­rem, czy­li wymu­szo­nym przej­ściem do następ­ne­go wier­sza. Aby optycz­nie wyróż­nić kolej­ny aka­pit w tek­ście, sto­su­je się wcię­cie aka­pi­to­we, ini­cjał lub dodat­ko­wy pusty wiersz. Rza­dziej uży­wa się w tym celu pod­cię­cia aka­pi­to­we­go, czy­li wysu­nię­cia pierw­sze­go wier­sza w lewo w sto­sun­ku do pozo­sta­łych wier­szy akapitu.

Kie­dy jed­nak dany aka­pit jest pierw­szym aka­pi­tem tek­stu lub przed nim umiesz­czo­ny jest tytuł czy też pod­ty­tuł, nie ma potrze­by sto­so­wa­nia wcię­cia akapitowego.

_

Podwój­ne wyróż­nia­nie akapitu

Sko­ro zde­cy­do­wa­li­śmy się na okre­ślo­ny spo­sób wyróż­nie­nia kolej­ne­go aka­pi­tu w tek­ście, błę­dem jest sto­so­wa­nie dla tego same­go aka­pi­tu dwóch  spo­so­bów jed­no­cze­śnie, np. uży­wa­nie wcię­cia aka­pi­to­we­go i ini­cja­łu albo też wcię­cia aka­pi­to­we­go i dodat­ko­wo puste­go wiersza.

Uzy­ski­wa­nie wcię­cia aka­pi­to­we­go za pomo­cą spacji

Do wci­na­nia aka­pi­tu nie nale­ży uży­wać zwy­czaj­nych spa­cji, bo pro­gram trak­tu­je je z przy­mru­że­niem oka i w trak­cie justo­wa­nia tek­stu na for­mat może (w ramach dopusz­czal­nych war­to­ści gra­nicz­nych) zmie­niać wiel­kość tak stwo­rzo­nych wcięć. Na szczę­ście dobre pro­gra­my DTP zazwy­czaj nie reagu­ją na pró­bę roz­po­czę­cia kolej­ne­go aka­pi­tu od mięk­kiej spacji.

Wcię­cie aka­pi­to­we powin­no być „na twar­do” zde­fi­nio­wa­ne w sty­lu dane­go aka­pi­tu. Zazwy­czaj jest to war­tość od jed­ne­go do pół­to­ra fire­tu lub  rów­no­war­tość zasto­so­wa­nej inter­li­nii. Inny­mi sło­wy, wcię­cie aka­pi­to­we powin­no mieć war­tość sta­łą dla danej wiel­ko­ści pisma i nie być mniej­sze niż pół firetu.

Wci­na­nie tytu­łów, pod­ty­tu­łów, pod­pi­sów pod ilustracjami

Czę­sto przez nie­uwa­gę, defi­niu­jąc wcię­cia aka­pi­to­we dla tek­stu głów­ne­go, pozo­sta­wia się je tak­że dla tytu­łów i śród­ty­tu­łów. To błąd. Wcię­cia  aka­pi­to­we słu­żą do odróż­nia­nia kolej­nych aka­pi­tów, a tytu­ły, pod­ty­tu­ły czy też pod­pi­sy pod ilu­stra­cja­mi wyróż­nia się w inny spo­sób (kro­jem,  wiel­ko­ścią pisma, pogru­bie­niem, dodat­ko­wą inter­li­nią itp.).

Pozo­sta­wie­nie wcię­cia aka­pi­to­we­go dla ele­men­tów skła­da­nych na osi (np. wyśrod­ko­wa­nych tytu­łów) powo­du­je dodat­ko­wo zabu­rze­nie efek­tu centrowania.

Wsta­wia­nie spa­cji przed zna­ka­mi interpunkcyjnymi

Z zupeł­nie nie­zro­zu­mia­łych dla mnie powo­dów jed­nym z nagmin­nie popeł­nia­nych błę­dów jest wsta­wia­nie spa­cji przez zna­ka­mi inter­punk­cyj­ny­mi typu krop­ka, prze­ci­nek, śred­nik, wykrzyk­nik, pytaj­nik… itp. Jest to nie­wy­ba­czal­ny błąd. Oczy­wi­ście po takich zna­kach spa­cja bez­względ­nie powin­na się poja­wić. Spa­cji nie wsta­wia się tak­że po nawia­sie otwie­ra­ją­cym i przed nawia­sem zamykającym.

W wypad­ku trzech uży­wa­nych w naszej typo­gra­fii kre­sek spra­wa wyglą­da nastę­pu­ją­co. Przed dywi­zem (krót­ką kre­ską) i po nim spa­cji nie daje­my (np. w sfor­mu­ło­wa­niach typu pol­sko-cze­ski, bia­ło-czer­wo­ny). Jeśli uży­wa­my pół­pau­zy (śred­niej kre­ski) i pau­zy (naj­dłuż­szej kre­ski), spa­cję musi­my wsta­wić zarów­no przed zna­kiem, jak i po nim. Są wyjąt­ki od tej zasa­dy, np. zakres licz­bo­wy moż­na zapi­sać tak: 12–15.

_

Wsta­wia­nie wie­lo­krot­nych spacji

Pomię­dzy poszcze­gól­ny­mi wyra­za­mi i inny­mi jed­nost­ka­mi tek­sto­wy­mi może znaj­do­wać się wyłącz­nie jed­na „mięk­ka” spa­cja. W tek­ście justo­wa­nym na for­mat odle­głość pomię­dzy wyra­za­mi powin­na być zbli­żo­na do 1/4 fire­tu. Nor­ma zale­ca, aby odle­głość ta nie była mniej­sza niż 1/5 i więk­sza niż 3/4 fire­tu. Tak jak wspo­mi­na­łem już o tym w pod­roz­dzia­le poświę­co­nym skła­do­wi, tekst prze­zna­czo­ny do dru­ku trze­ba oczy­ścić z wszyst­kich wie­lo­krot­nych spa­cji, gdyż algo­rytm justu­ją­cy uży­wa mięk­kich spa­cji do roz­bi­ja­nia wier­szy na for­mat kolumny.

Wszel­kie roz­świe­tla­nie tek­stu nale­ży wyko­ny­wać za pomo­cą odpo­wied­nich narzę­dzi typo­gra­ficz­nych, w prze­my­śla­ny spo­sób sto­so­wać tabu­la­to­ry oraz spa­cje „twar­de”. W pro­gra­mie InDe­sign mamy ich do dys­po­zy­cji kil­ka: spa­cje wło­so­we, cien­kie, pół­fi­re­to­we bądź fire­to­we. W prze­ci­wień­stwie do spa­cji  mięk­kich spa­cje twar­de nie zosta­ną przez algo­rytm justu­ją­cy nigdy ruszone.

Pozo­sta­wie­nie u dołu kolumny
pierw­sze­go wier­sza aka­pi­tu lub śródtytułu

Nie wszy­scy typo­gra­fo­wie uwa­ża­ją taką sytu­ację za błąd. Dla mnie jed­nak, w dobie skła­du kom­pu­te­ro­we­go, dają­ce­go bar­dzo dużą ela­stycz­ność  pozo­sta­wie­nie na koń­cu kolum­ny sie­ro­ty lub — jak kto woli — szew­ca (tak w poli­gra­ficz­nej gwa­rze zwie się ten błąd) to co naj­mniej nie­dba­łość. Mało tego, suge­ru­ję tak zarzą­dzać pro­ce­sem łama­nia, aby — o ile to moż­li­we — na dole stro­ny znaj­do­wa­ły się co naj­mniej trzy wier­sze aka­pi­tu. Doty­czy to zarów­no tek­stu cią­głe­go, jak i wszel­kie­go rodza­je tytu­łów, pod­ty­tu­łów czy śródtytułów.

Roz­po­czy­na­nie nowej kolumny
od ostat­nie­go wier­sza akapitu

Sytu­acja w jakimś sen­sie ana­lo­gicz­na do poprzed­niej. Tym razem jed­nak panu­je cał­ko­wi­ta zgo­da „typo­au­to­ry­te­tów”, że nowej stro­ny nie wol­no roz­po­czy­nać od wdo­wy czy też bękar­ta, czy­li ostat­nie­go wier­sza aka­pi­tu. Zachę­cam, aby sta­rać się tak­że w tej sytu­acji zosta­wiać mini­mum trzy wier­sze, ale zda­ję sobie spra­wę, że nie zawsze jest to możliwe.

Pozo­sta­wia­nie „wisiel­ców” na koń­cu wiersza

Bez wzglę­du na sto­pień tole­ran­cji i libe­ra­li­zmu nie wol­no pozo­sta­wiać na koń­cu wier­sza wyra­zów jed­no­li­te­ro­wych, takich jak a, i, o, u, w, z. W skła­dzie książ­ko­wym nie zosta­wia się tam też tytu­łów nauko­wych, ini­cja­łów imion znaj­du­ją­cych się przed nazwi­skiem, liczb wystę­pu­ją­cych przed jed­no­li­te­ro­wy­mi skró­ta­mi nazw miar.

Szcze­gól­nym przy­pad­kiem tego typu „wisiel­ca” jest wystę­po­wa­nie na koń­cu wier­sza zna­ków inter­punk­cyj­nych, takich jak krop­ka, prze­ci­nek, dywiz. Oczy­wi­ście nie moż­na, a nawet nie powin­no się uni­kać ich wystę­po­wa­nia w tym miej­scu, ale wsku­tek dużej ilo­ści świa­tła w oczku takie­go gli­fu  kolum­na justo­wa­na na for­mat wyda­je się z pra­wej stro­ny lek­ko poszarpana.

_

Aby zli­kwi­do­wać ten dość nie­przy­jem­ny efekt, w pro­gra­mie InDe­sign  trze­ba użyć opcji sto­ry zwa­nej obec­nie wąt­kiem lub mar­gi­ne­sem optycz­nym. Spo­wo­du­je to wysu­nię­cię „wiszą­cych” zna­ków inter­punk­cyj­nych na mar­gi­nes, poza obszar skła­du głów­ne­go, co znacz­nie popra­wia wygląd kolumny.

Pozo­sta­wia­nie „wisiel­ców” na koń­cu akapitu

Zakła­da się, że ostat­ni wiersz aka­pi­tu nie powi­nien zawie­rać mniej niż pięć zna­ków plus znak inter­punk­cyj­ny na koń­cu i powi­nien być dłuż­szy niż wcię­cie aka­pi­to­we. Ta zasa­da spraw­dza się przy wąskich szpal­tach (np. w skła­dzie gaze­to­wym), nato­miast przy skła­dzie ksią­żek zachę­cam  o oscy­lo­wa­nia tutaj wokół mini­mum 8 – 10 zna­ków. Ide­ałem by było, gdy­by ostat­ni wiersz aka­pi­tu był zapeł­nio­ny w mini­mum 1/3 sze­ro­ko­ści łamu.

_

Pozo­sta­wia­nie „wisiel­ców” na koń­cu rozdziału

Nale­ży dążyć do tego, aby tzw. kolum­ny szpi­co­we, czy­li zamy­ka­ją­ce dany roz­dział, zawie­ra­ły jak naj­więk­szą ilość wier­szy. Dobrym oby­cza­jem jest zapeł­nie­nie takich kolumn do mini­mum 1/3 ich wyso­ko­ści. Zupeł­ne mini­mum to pięć wierszy.

Pozo­sta­wia­nie „wiszą­cej” paginy

Bar­dzo powszech­nym błę­dem jest pagi­no­wa­nie wszyst­kich stron publi­ka­cji. Być może wyni­ka to z nie­prze­my­śla­ne­go uży­wa­nia funk­cji automatycznej
pagi­na­cji defi­nio­wa­nej na stro­nach wzorcowych.

Pagi­na­cji nie sto­su­je się przede wszyst­kim na stro­nach wcho­dzą­cych w skład tzw. czwór­ki tytu­ło­wej, czy­li stro­ny przed­ty­tu­ło­wej, redak­cyj­nejtytu­ło­wej. Podob­nie nie umiesz­cza się pagi­ny na wszel­kich kar­tach dzia­ło­wych wystę­pu­ją­cych wewnątrz publi­ka­cji, a tak­że na stro­nach waka­to­wych (pustych).

Jeśli sto­su­je­my pagi­na­cję dol­ną, nie powin­ni­śmy wsta­wiać jej na kolum­nach koń­czą­cych roz­dzia­ły, o ile ich wyso­kość jest mniej­sza od 2/3 wyso­ko­ści peł­nej kolum­ny. Ana­lo­gicz­nie, sto­su­jąc pagi­na­cję gór­ną, nie wsta­wia­my jej na kolum­nach roz­po­czy­na­ją­cych nowy roz­dział, chy­ba że zaczy­na się on od pierw­sze­go wier­sza i nie ma tzw. opuszczenia.

Przy oka­zji przy­po­mi­nam, że stro­ny bez pagi­na­cji wli­cza­my do ogól­nej licz­by stron w publi­ka­cji, a licze­nia nie roz­po­czy­na­my od okład­ki, ale od  pierw­szej stro­ny wkła­du (środ­ka) publi­ka­cji książ­ko­wej, któ­ra to stro­na bez wzglę­du na to, czy zawie­ra treść, czy jest pusta, ma numer 1.

Z cho­chli­ko­wym pozdrowieniem
Andrzej Gołąb


Powyż­szy tekst jest frag­men­tem  pierw­sze­go tomu »Prak­tycz­ne­go Porad­ni­ka Poli­gra­ficz­ne­go«, wyda­ne­go w kwiet­niu br. nakła­dem wydaw­nic­twa „Helion“. Książ­ka jest dostęp­na w księ­gar­ni HELION, oraz w więk­szo­ści księ­garń inter­ne­to­wych i sta­cjo­nar­nych. Zachę­cam do lektury.

Prak­tycz­ny porad­nik poli­gra­ficz­ny. Pro­ce­sy,
Helion, Gli­wi­ce 2021.
For­mat: B5
Stron: 344
Opra­wa: zintegrowana


Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Komentowanie wylaczone