Znak

Z cyklu: Typo­gra­fia na co dzień (#5)
Sko­ro zna­my już ilość zna­ków naszej publi­ka­cji i pod­ję­li­śmy tak­że decy­zję co do wybo­ru kro­jów pisma, któ­ry­mi skła­dać będzie­my poszcze­gól­ne czę­ści tek­stu, zgod­nie z zasa­dą od ogó­łu do szcze­gó­łu, przy­szła teraz pora na dobór wiel­ko­ści czy­li stop­nia pisma i odle­gło­ści pomię­dzy poszcze­gól­ny­mi wier­sza­mi tek­stu, zwa­nej inter­li­nią. Parę słów poświę­ci­my tak­że, tajem­ni­czo brzmią­cej „wyso­ko­ści x”.


W tym arty­ku­le znaj­dziesz odpo­wie­dzi na pytania:
♦ Jakie są typo­gra­ficz­ne jed­nost­ki miary?
♦ Co to jest pole znaku?
♦ Co to są linie pisma?
♦ Co to jest wyso­kość zna­ku i interlinia?
♦ Co to jest wyso­kość “x”?


Jed­nost­ki miary

Aby móc spro­stać temu zada­niu musi­my zacząć od spre­cy­zo­wa­nia jed­no­stek mia­ry, któ­ry­mi będzie­my się posłu­gi­wać. Nie wystar­czą nam tu bowiem pozna­ne wcze­śniej jed­nost­ki makro: arkusz wydaw­ni­czy, arkusz autor­ski czy też arkusz dru­kar­ski. Teraz z lotu pta­ka prze­cho­dzi­my do świa­ta peł­za­ją­cych robacz­ków, a tu panu­je pewien cha­os nomen­kla­tu­ro­wy, cha­rak­te­ry­stycz­ny zresz­tą dla wszyst­kich okre­sów przejściowych.

Otóż, wsku­tek rewo­lu­cji kom­pu­te­ro­wej, panu­ją­cy w Euro­pie od IX wie­ku sys­tem miar Dido­ta dogo­ry­wa na naszych oczach, ustę­pu­jąc miej­sca anglo­ame­ry­kań­skie­mu sys­te­mo­wi Pica. Umarł król, niech żyje król, a my może­my odpu­ścić sobie pró­by zapa­mię­ta­nia sen­su i logi­ki takich pojęć, jak cyce­ro, kwa­drat, czy też punkt dido­ta.

De fac­to w prak­tycz­nym uży­ciu pozo­sta­ją jedy­nie dwie stric­te typo­gra­ficz­ne jed­nost­ki mia­ry: bez­względ­na zwa­na punk­tem post­scrip­to­wym lub po pro­stu punk­tem oraz względ­na, zwa­na fire­tem. W ten spo­sób, wraz z wyssa­nym z mle­kiem mat­ki sys­te­mem dzie­sięt­nym, szkieł­ko i oko pro­jek­tan­ta, gra­fi­ka DTP czy też redak­to­ra tech­nicz­ne­go, jest wystar­cza­ją­co dobrze wyposażone.

Za takie zubo­że­nie typo­gra­ficz­nej tra­dy­cji pomia­ro­wej, orto­dok­syj­ne śro­do­wi­ska będą praw­do­po­dob­nie wie­szać na mnie psy, ale cho­chli­ko­wy punkt widze­nia, umiesz­czo­ny jest w realiach dnia codzien­ne­go, a nie w sen­ty­men­tal­nych odlo­tach do cza­sów, słusz­nie czy nie słusz­nie, ale bez­pow­rot­nie minionych.

Oto więc defi­ni­cje przy­wo­ła­nych wyżej pojęć:

PUNKT POSTCRIPTOWY, lub po pro­stu PUNKT (w skró­cie: pt) to typo­gra­ficz­na jed­nost­ka mia­ry wyno­szą­ca 0,3528 mm (1/72 cala). Jed­nost­ką tą mie­rzy się sto­pień czy­li wyso­kość pisma oraz inter­li­nię czy­li odle­głość pomię­dzy poszcze­gól­ny­mi wier­sza­mi tekstu.

FIRET lub EM to względ­na jed­nost­ka mia­ry typo­gra­ficz­nej, rów­na stop­nio­wi pisma. Opi­su­je się ja też, jako kwa­drat o boku rów­nym stop­nio­wi pisma. Zazwy­czaj dzie­li się go na 1000 jed­no­stek, choć teo­re­tycz­nie mak­sy­mal­na dopusz­czal­na ilość jed­no­stek fire­ta wyno­si ponad szes­na­ście tysię­cy. Ułam­ki fire­ta uży­wa się do pomia­ru sze­ro­ko­ści i wyso­ko­ści zna­ków oraz odstę­pów mię­dzy­zna­ko­wych i międzywyrazowych.

Z kro­ni­kar­skie­go obo­wiąz­ku poda­ję też, iż 12 pt two­rzy jed­nost­kę zwa­ną pica, któ­rą być może na kur­sach typo­gra­fii zale­ca się uży­wać do pomia­ru sze­ro­ko­ści wier­sza lub wyra­zu. Jed­nak w bar­ba­rzyń­skiej codzien­no­ści, tak­że w tych sytu­acjach wystar­cza­ją nam, swoj­sko brzmią­ce milimetry.

Pomi­jam nato­miast temat archa­icz­ne­go nazew­nic­twa poszcze­gól­nych stop­ni pisma. Poję­cia takie jak: non­pa­rel, kolo­nel, petit, itp. ład­nie brzmią, ale dzi­siaj już pra­wie nic nie zna­czą. Zain­te­re­so­wa­nych histo­rią, odsy­łam do lite­ra­tu­ry przedmiotu.

Pole zna­ku i linie pisma

We współ­cze­snym pro­jek­to­wa­niu typo­gra­ficz­nym, obo­wią­zu­ją dwie świę­te zasa­dy, któ­rych prze­strze­ga­nie jest nie­zbęd­nym warun­kiem, aby krój pisma miał war­tość użyt­ko­wą, czy­li mógł być opi­sa­ny, jako font w kom­pu­te­ro­wych pro­gra­mach do skła­du tekstu.

ZASADA #1

Każ­dy ze zna­ków dane­go kro­ju winien być zapro­jek­to­wa­ny na polu zna­ku, czy­li na pro­sto­kąt­nej powierzch­ni, któ­rej wyso­kość dla wszyst­kich zna­ków dane­go stop­nia pisma jest jed­na­ko­wa. Pole zna­ku jest potrzeb­ne w fon­tach podob­nie jak w meta­lo­wych czcion­kach prze­krój słup­ka, gdyż w opar­ciu o jego wymia­ry nastę­pu­je zli­cza­nie liter, wier­szy i kolumn.

Sze­ro­kość pola zna­ku jest zmien­na, co ozna­cza, że każ­dy znak tej samej wyso­ko­ści, ma wła­sną sze­ro­kość, któ­ra jed­nak zazwy­czaj nie prze­kra­cza wiel­ko­ści jed­ne­go fireta.

W sto­sun­ku do wymia­rów same­go zna­ku, wymiar jego pola jest dodat­ko­wo powięk­szo­ny o tzw. odsad­ki (abza­ce) czy­li świa­tła wła­sne zna­ku. Wyróż­nia się odsat­ki bocz­ne czy­li świa­tła przy­le­ga­ją­ce do zna­ku, odsad­kę gór­ną i odsat­kę dol­ną (sygna­tu­ro­wą).  Odsat­ki bocz­ne odpo­wia­da­ją za ogól­ne usta­wie­nie świa­teł pomię­dzy lite­ra­mi, nato­miast dla kon­kret­nej pary zna­ków świa­tło pomię­dzy nimi regu­lu­je się dodat­ko­wo odpo­wied­nim ker­nin­giem. Będzie o tym mowa w kolej­nym felie­to­nie.  

Ist­nie­ją gli­fy, w któ­rych pole zna­ku jest mniej­sze od same­go zna­ku, a nie­któ­re ele­men­ty zna­ku wysta­ją two­rząc tzw. prze­wiesz­ki. Typo­wym przy­kła­dem zna­ku z prze­wiesz­ką jest kre­ska ułamkowa. 

Poni­żej przy­kła­dy uło­że­nia pola zna­ku wzglę­dem same­go zna­ku (gli­fu). Pierw­szy i trze­ci znak posia­da prze­wiesz­ki wysta­ją­ce poza pole znaku.

Pole zna­ku (ram­ka w kolo­rze magentowym)

ZASADA #2

Budo­wa wszyst­kich zna­ków w danym kro­ju pisma win­na być opar­ta na czte­ro­li­nij­no­ści pisma łaciń­skie­go, co ozna­cza, iż każ­dy znak wpi­su­je się w czte­ry pod­sta­wo­we linie pisma, któ­rych poło­że­nie jest iden­tycz­ne dla dane­go stop­nia pisma.

Nazwy i umiej­sco­wie­nie wspo­mnia­nych linii pisma, pre­zen­tu­je­my poniżej:
linia pod­sta­wo­wa lub linia pisma – prze­bie­ga­ją­ca wzdłuż dol­nych kra­wę­dzi liter, któ­re nie mają wydłu­żeń dolnych;
linia śred­nia lub linia wyso­ko­ści x – prze­bie­ga­ją­ca wzdłuż gór­nej kra­wę­dzi małych liter, któ­re nie mają wydłu­żeń górnych;
linia gór­na lub linia wydłu­że­nia gór­ne­go – prze­bie­ga­ją­ca wzdłuż gór­nej kra­wę­dzi liter z wydłu­że­niem gór­nym (takich jak b, f, h, k);
linia dol­na lub linia wydłu­że­nia dol­ne­go – prze­bie­ga­ją­ca wzdłuż dol­nej kra­wę­dzi liter z wydłu­że­niem dol­nym (takich, jak g, p).

Pod­sta­wo­we linie pisma

Sto­pień pisma i interlinia

Widzi­my więc, że w pro­jek­to­wa­niu kro­jów pisma, obok arty­stycz­ne­go nie­ła­du, obo­wią­zu­ją ści­słe regu­ły, nie­zbęd­ne dla zacho­wa­nia har­mo­nii pomię­dzy nie­po­wta­rzal­nym cha­rak­te­rem poje­dyn­czej jed­nost­ki a inte­re­sem wspól­no­to­wym gru­py czy też całej rodziny.

Dla prze­cięt­ne­go skła­da­cza lite­rek, naj­istot­niej­sze są nato­miast dwie war­to­ści, któ­re z owej „linia­tu­ry” może­my odczy­tać. To one decy­du­ją w naj­więk­szym chy­ba stop­niu o osta­tecz­nej obję­to­ści pro­jek­to­wa­nej przez nas publi­ka­cji. Są to: sto­pień pisma oraz inter­li­nia.

Sto­pień pisma czy­li jego wiel­kość lub też wyso­kość, to odle­głość pomię­dzy gór­ną i dol­ną kra­wę­dzią pola zna­ku. Inny­mi sło­wy sto­pień pisma rów­na się wyso­ko­ści pola znaku.

Tak więc sto­pień pisma to nie jest wyso­kość same­go zna­ku (nawet tego naj­więk­sze­go w alfa­be­cie), ani odle­głość pomię­dzy linia­mi wydłu­że­nia gór­ne­go i dol­ne­go (tę błęd­ną defi­ni­cję, znaj­dzie­cie cza­sa­mi w lite­ra­tu­rze przedmiotu).

Sto­pień pisma poda­je­my w punk­tach typo­gra­ficz­nych, mak­sy­mal­nie z dokład­no­ścią do dwóch miejsc po prze­cin­ku. Tekst głów­ny publi­ka­cji książ­ko­wych skła­da się w zależ­no­ści od sytu­acji stop­niem pisma od 8 do 12 pt. Do przy­pi­sów, biblio­gra­fii i innych tek­stów dodat­ko­wych sto­su­je się pismo o 1-2 punk­ty mniej­sze od pisma tek­stu głów­ne­go i ana­lo­gicz­nie, dla tytu­łów i śród­ty­tu­łów, w zależ­no­ści od hie­rar­chii i upodo­bań pro­jek­tan­ta, sto­su­je się pismo odpo­wied­nio większe.

Aby zmie­rzyć na ekra­nie nasze­go kom­pu­te­ra czy krój pisma, któ­rym skła­da­my tekst, ma dokład­nie ten sto­pień, jaki zada­li­śmy mu w okien­ku do usta­wia­nia wyso­ko­ści pisma, nie wystar­czy więc pomiar jakie­go­kol­wiek zna­ku. Jeśli chce­cie się o tym prze­ko­nać, pro­szę w waszym pro­gra­mie DTP usta­wić obok sie­bie dwie liter­ki, np. kj, nało­żyć na nie linię gór­ną i dol­ną. Następ­nie pro­szę zmie­rzyć odle­głość pomię­dzy tymi linia­mi. Z pew­no­ścią będzie ona mniej­sza od zada­nej wyso­ko­ści pisma (trze­ba oczy­wi­ście punk­ty prze­li­czyć na mili­me­try wg wzo­ru 1 pt = 0,3528 mm). Same­go pola zna­ku nato­miast w pro­gra­mie DTP nie widzimy.

Stąd bar­dzo przy­dat­ną będzie nam pomoc­ni­cza defi­ni­cja, zgod­nie z którą:

Sto­pień pisma to odle­głość pomię­dzy linia­mi pod­sta­wo­wy­mi pisma, dwóch nastę­pu­ją­cych po sobie wier­szy tek­stu zło­żo­ne­go bez inter­li­nii, czy­li na inter­li­nii zerowej.

Na rysun­ku poni­żej, pre­zen­tu­ję przy­kład pomia­ru tek­stu zło­żo­ne­go pismem 32 pt na 32 pt (czy­li zero­wej) interlinii.

Poja­wi­ło się nam poję­cie inter­li­nii, więc spie­szę z jej definicją.

Inter­li­nia jest to dodat­ko­we świa­tło pomię­dzy poszcze­gól­ny­mi wier­sza­mi tek­stu, któ­re­go zada­niem jest przede wszyst­kim uczy­nie­nie tek­stu bar­dziej przy­ja­znym do czytania.

Inter­li­nia zapo­bie­ga koli­zji wydłu­żeń gór­nych i dol­nych oraz akcen­tów gór­nych w wer­sa­li­kach, w sąsia­du­ją­cych ze sobą wier­szach. W tek­ście bez inter­li­nii docho­dzić może do takiej na przy­kład sytuacji:

Wydłu­że­nia dol­ne lite­rek >p< oraz >j< nakła­da­ją się na akcen­ty gór­ne lite­rek >Ź< i >Ś<

Ponad­to stwier­dzo­no, iż tek­sty zło­żo­ne bez inter­li­nii czy­ta się wol­niej, a kolum­na takie­go skła­du jest po pro­stu brzyd­ka i nie ma odpo­wied­niej sza­ro­ści, nie­zbęd­nej by wpro­wa­dzić czy­tel­ni­ka w stan bło­go­ści i zapew­nić mu mak­si­mum kom­for­tu w obco­wa­niu z mową pisaną.

Dla typo­wych stop­ni pisma, któ­ry­mi skła­da­ne są książ­ki (a więc 9,10,11 i 12 pt) sto­su­je się inter­li­nię od 1 do 3 pt, a zapis adiu­sta­cyj­ny tako­wej sytu­acji wyglą­da nastę­pu­ją­co: 9/10 pt, 9/11 pt, 10/12 pt, 11/13 pt.

Mamy tu do czy­nie­nia z kolej­ną nomen­kla­tu­ro­wą nie­spój­no­ścią. Mówi się na przy­kład, że zapis 10/12 pt, ozna­cza tekst zło­żo­ny 10 punk­ta­mi na 12-punk­to­wej inter­li­nii. Tym­cza­sem, w tym wypad­ku inter­li­nia wyno­si dwa a nie dwa­na­ście punk­tów. Podob­nie zapis 10/10 pt doty­czy tek­stu 10- punk­to­we­go zło­żo­ne­go bez inter­li­nii lub na inter­li­nii zero­wej, a nie jak się powszech­nie mówi na inter­li­nii 10- punk­to­wej. Ponie­waż jed­nak z grub­sza każ­dy wie o co cho­dzi, nie rób­my z tego spe­cjal­ne­go problemu.

Nota bene współ­cze­sne tech­ni­ki kom­pu­te­ro­we umoż­li­wia­ją skła­da­nie tek­stów z inter­li­nią ujem­ną, np. 64/48 pt. Takie zabie­gi są sto­so­wa­ne prze­waż­nie przy dużych stop­niach pisma lub dla osią­gnię­cia spe­cjal­nych efek­tów (typo)graficznych.

Tekst zło­żo­ny z zero­wą i ujem­ną interlinią

Tajem­ni­cza wyso­kość x

Na koniec zosta­wi­li­śmy sobie omó­wie­nie, kto wie czy nie naj­istot­niej­sze­go para­me­tru kro­ju pisma, jakim jest wyso­kość x.

Otóż oka­zu­je się, że to nie sto­pień pisma decy­du­je o wizu­al­nym odbio­rze wiel­ko­ści i czy­tel­no­ści pisma, ale wyso­kość małych liter (wła­śnie takich jak liter­ka x), bez wydłu­żeń gór­nych i dol­nych, czy­li odle­głość pomię­dzy linią pisma a linią śred­nią.

Róż­ne kro­je pisma o tym samym stop­niu, posia­da­ją róż­ną wyso­kość x co powo­du­je, że tekst zło­żo­ny w jed­nym kro­ju, wyda­je się znacz­nie mniej­szy od zło­żo­ne­go iden­tycz­ną punk­ta­cją w kro­ju innym. Wyni­ka to z fak­tu, iż wydłu­że­nia gór­ne i dol­ne liter mają w postrze­ga­niu zna­ków przez ludz­kie oko dru­go­rzęd­ne zna­cze­nie, a udział wer­sa­li­ków w typo­wym tek­ście skła­da­nym alfa­be­tem łaciń­skim sta­no­wi nikły uła­mek ogól­nej ilo­ści uży­tych znaków.

W przy­kła­do­wym tek­ście zło­żo­nym tym samym stop­niem pisma (36pt), ale róż­ny­mi kro­ja­mi, wyso­kość x waha się od 4,4 do 7,3 mm 

O postrze­ga­niu wiel­ko­ści tek­stu decy­du­je przede wszyst­kim „oczko” małych liter czy­li wła­śnie wyso­kość x. Miej­my to na uwa­dze doko­nu­jąc wybo­ru kro­ju pisma dla naszej publikacji.

Wyso­kość x nie wpły­wa bez­po­śred­nio na sze­ro­kość zna­ku, a więc na osta­tecz­ną ilość zna­ków w wier­szu, tak więc patrząc na rzecz pod tym kątem, może­my w zależ­no­ści od potrze­by, zmniej­szyć lub zwięk­szyć koń­co­wą ilość stron pro­jek­to­wa­nej publi­ka­cji, nie zmie­nia­jąc nomi­nal­nej wyso­ko­ści same­go tek­stu i interlinii.

Na dziś to już wszyst­ko, a za tydzień, omó­wi­my zna­cze­nie świa­teł mię­dzy­li­te­ro­wych i międzywyrazowych.

_

Z cho­chli­ko­wym przy­mru­że­niem oka
Wasz typo­gra­phic hobgoblin
Andrzej Gołąb
www.cuddruk.pl

LITERATURA PRZEDMIOTU:
Jose Sca­glio­ne, Lau­ra Mese­gu­er, Cri­sto­bal Hene­stro­sa, Jak pro­jek­to­wać kro­je pisma, d2d, Kra­ków 2013.
Andrzej Toma­szew­ski, Archi­tek­tu­ra książ­ki, War­sza­wa: COBRPP, 2011.

Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

dodaj komentarz

Musisz byc zalogowany aby komentowac.