Wkła­dy – część 2

Z cyklu: Publi­ka­cje książ­ko­we (8)
Nie­prze­my­śla­ne roz­miesz­cze­nie mate­ria­łów w skład­kach, może skut­ko­wać wzro­stem kosz­tów pro­duk­cji, a nawet unie­moż­li­wić reali­za­cję zle­ce­nia według  usta­lo­nych zało­żeń. Tak­że wymia­ry nie­któ­rych mate­ria­łów, jakie win­ne być umiesz­czo­ne w publi­ka­cji, mogą nastrę­czyć wie­lu pro­ble­mów, zwłasz­cza wte­dy, gdy znacz­nie prze­kra­cza­ją one for­mat skład­ki pod­sta­wo­wej. Spró­bu­je­my się dziś tym tema­tom przyjrzeć.


W tym arty­ku­le znaj­dziesz m.in. odpo­wie­dzi na pyta­nia:
Cze­mu słu­ży makiet­ka stron w książ­ce?
Gdzie umiesz­czać stro­ny kolo­ro­we w publi­ka­cji książ­ko­wej?
Co to są prze­kład­ki i wyklej­ki?
Co to są wklej­ki, prze­dłuż­ki i alonże?


Roz­miesz­cze­nie stro­nic kolorowych

Do naj­częst­szych nie­po­ro­zu­mień pomię­dzy klien­tem a dru­kar­nią docho­dzi już na eta­pie kal­ku­la­cji, kie­dy trze­ba okre­ślić kolo­ry­sty­kę publi­ka­cji. Z filo­zo­fii skład­ko­wej wyni­ka bowiem, iż:

wystą­pie­nie nawet jed­nej stro­ni­cy publi­ka­cji książ­ko­wej z ele­men­tem peł­no­ko­lo­ro­wym wiel­ko­ści głów­ki od szpil­ki powo­du­je, iż cała stro­na arku­sza dru­kar­skie­go, na któ­rej znaj­du­je się ta stro­ni­ca, będzie kal­ku­lo­wa­na jako druk w kolo­rze, mimo iż pozo­sta­ły mate­riał jest czarnobiały.

Foto: Cho­chliQ

W skraj­nym przy­pad­ku może dojść do para­dok­sal­nej sytu­acji, że publi­ka­cja skła­da­ją­ca się z 256 stro­nic, wśród któ­rych jest 16 stro­nic kolo­ro­wych, może mieć zarów­no: jeden arkusz peł­no­ko­lo­ro­wy i pięt­na­ście arku­szy jed­no­ko­lo­ro­wych, jak i szes­na­ście arku­szy peł­no­ko­lo­ro­wych i ani jed­ne­go jed­no­ko­lo­ro­we­go. Jest zro­zu­mia­łe, iż kal­ku­la­cja w obu sytu­acjach będzie dia­me­tral­nie inna.

Kie­dy więc zwra­ca­my się z zapy­ta­niem kal­ku­la­cyj­nym, war­to wcze­śniej usta­lić nie tyl­ko ilość stro­nic czar­no­bia­łych i kolo­ro­wych, ale tak­że licz­bę arku­szy, na któ­re tra­fią kolo­ro­we stro­ni­ce, po wyko­na­niu impo­zy­cji.

Pocie­sza­ją­ce jest to, iż rzecz moż­na wstęp­nie roz­pla­no­wać same­mu w zaci­szu pra­cow­ni typo­gra­ficz­nej, posił­ku­jąc się pro­sty­mi makiet­ka­mi, mar­ku­ją­cy­mi wła­ści­wą publi­ka­cję. Tech­no­lo­gia two­rze­nia takich makie­tek jest banal­nie pro­sta. Oto przepis:

  1. Zakła­da­my ilość stro­nic naszej publi­ka­cji (np. 104).
  2. Zakła­da­my ilość stro­nic w skład­ce pod­sta­wo­wej (np. 16).
  3. Zakła­da­my robo­czy układ skła­dek: 16+16+16+16+16+16+8.
  4. Przy­go­to­wu­je­my odpo­wied­nią ilość kar­tek papie­ru A3A4 (w naszym przy­pad­ku sześć kar­tek papie­ru for­ma­tu A3 i jed­ną kart­kę papie­ru for­ma­tu A4).
  5. Kart­ki A3 skła­da­my trzy­krot­nie, zawsze wzdłuż krót­sze­go boku, sys­te­mem na pól, na pół i na pół, w celu uzy­ska­nia skład­ki 16-stro­ni­co­wej, a kart­kę A4 skła­da­my w ten sam spo­sób dwu­krot­nie, w celu uzy­ska­nia skład­ki 8-stronicowej.
  6. Nume­ru­je­my stro­ni­ce w skład­kach, w ich dol­nym pra­wym rogu, zaczy­na­jąc od nume­ru jeden na pierw­szej stro­ni­cy pierw­szej skład­ki i kon­ty­nu­ując nume­ra­cję na kolej­nych skład­kach. Ostat­nia stro­ni­ca w ostat­niej skład­ce będzie mia­ła numer 104.
  7. Roz­kła­da­my arku­sze i naszym oczom uka­zu­je się nastę­pu­ją­cy widok:

Robo­cza makiet­ka 104-stro­ni­co­wej publi­ka­cji książkowej

Dzię­ki makiet­ce widzi­my jasno, jak roz­kła­da­ją się stro­ni­ce publi­ka­cji na poszcze­gól­nych arku­szach. Ozna­cza­jąc odpo­wied­nio stro­ni­ce kolo­ro­we, może­my okre­ślić, ile stron arku­szy będzie dru­ko­wa­nych w peł­nym kolo­rze, a ile w jed­nym. To bar­dzo cen­na infor­ma­cja przy skła­da­niu zapy­ta­nia kalkulacyjnego.

Makiet­ka przy­po­mi­na nam też, iż licz­ba stro­nic publi­ka­cji zawsze jest licz­bą parzy­stą i win­na być podziel­na co naj­mniej przez czte­ry, a typo­gra­ficz­ny savo­ir vivre dopusz­cza naj­wy­żej jed­ną stro­nę waka­to­wą na koń­cu książ­ki lub skład­ki.

Wszyst­ko co ponad to, a nawet i to, wywo­łu­je gry­mas lek­ce­wa­że­nia na twa­rzach typo­ma­nia­ków wpa­trzo­nych w obli­cze swo­je­go mistrza Rober­ta Brin­ghur­sta, do któ­rych Cho­chlik tak­że się nie­śmia­ło zalicza.

Na eta­pie pra­cy z makiet­ka­mi, doko­nu­je się czę­sto wie­lo­krot­nej korek­ty ukła­du skła­dek tak,  aby w efek­cie uzy­skać opty­mal­ne eko­no­micz­nie i edy­tor­sko roz­wią­za­nie. I tak, w naszym przy­kła­dzie możemy:

  1. prze­sta­wić skład­kę  8-stro­ni­co­wą w inne miej­sce (uwa­ga: nie zale­ca się aby skład­ka o mniej­szej ilo­ści stro­nic niż skład­ka pod­sta­wo­wa wystę­po­wa­ła we wkła­dzie, jako pierw­sza lub ostatnia);
  2. roz­bić któ­reś ze skła­dek pod­sta­wo­wych, na skład­ki 8-stro­ni­co­we i usta­wić je na dowol­nych pozy­cjach w bloku;
  3. posił­ko­wać się w skraj­nych przy­pad­kach skład­ka­mi 4-stro­ni­co­wy­mi. (uwa­ga: roz­wią­za­nie to nie jest dobrze widzia­ne w dru­kar­ni, gdyż utrud­nia pro­ces tech­no­lo­gicz­ny i osła­bia trwa­łość wkładu).

Róż­ne rodza­je papieru

W podob­ny spo­sób pod­cho­dzi­my do sytu­acji, kie­dy wkład publi­ka­cji książ­ko­wej jest dru­ko­wa­ny na dwu lub wię­cej gatun­kach papie­ru. Cza­sem takie roz­wią­za­nie jest podyk­to­wa­ne wzglę­da­mi czy­sto eko­no­micz­ny­mi. Jeśli budżet wydaw­nic­twa nie pozwa­la na wydru­ko­wa­nie całe­go wkła­du na wyso­kiej jako­ści papie­rze, z koniecz­no­ści gru­pu­je się peł­no­ko­lo­ro­we mate­ria­ły iko­no­gra­ficz­ne w osob­ne skład­ki. Tek­sto­wą część publi­ka­cji dru­ku­je się wte­dy w jed­nym kolo­rze (zazwy­czaj czar­nym) na papie­rze nie­po­wle­ka­nym, a peł­no­barw­ną skład­kę z ilu­stra­cja­mi na papie­rze powlekanym.

Bywa­ją jed­nak sytu­acje, kie­dy zamysł arty­stycz­ny lub też inne wzglę­dy edy­tor­skie spra­wia­ją, iż wyzna­czo­ne par­tie publi­ka­cji, dru­ku­je się na róż­nych pod­ło­żach. Wte­dy, w opar­ciu o zna­ny już nam sys­tem skła­dek i makie­tek robo­czych, pro­jek­tu­jąc publi­ka­cję, może­my w pro­sty spo­sób podzie­lić mate­riał tak, aby tra­fiał na obmy­ślo­ne dla nie­go pod­ło­że, nie powo­du­jąc jed­no­cze­śnie powsta­nia nie­po­żą­da­nych wakatów.

Prze­kład­ki i wyklejki

Har­mo­nię w pocie czo­ła zapro­jek­to­wa­ne­go sys­te­mu skła­dek zabu­rza­ją cza­sa­mi tzw. prze­kład­ki, czy­li poje­dyn­cze kart­ki oddzie­la­ją­ce istot­ne czę­ści publi­ka­cji, np. roz­dzia­ły, dzia­ły lub sek­cje. Zazwy­czaj prze­kład­ki są mon­to­wa­ne razem na osob­nym arku­szu, jako oddziel­ne kart­ki i dru­ko­wa­ne na innym pod­ło­żu, niż część zasad­ni­cza wkła­du. Po wydru­ko­wa­niu, w pro­ce­sie intro­li­ga­tor­skim tnie się je na poje­dyn­cze kart­ki i wkle­ja we wska­za­ne miej­sca wkładu.

Każ­da prze­kład­ka win­na być osob­no zapro­jek­to­wa­na i nie nale­ży jej wli­czać do sys­te­mu skła­dek, nato­miast uwzględ­nia się ją w nume­ra­cji stro­nic publi­ka­cji, choć samych prze­kła­dek zazwy­czaj się nie paginuje.

Kolej­nym  nie­kon­wen­cjo­nal­nym ele­men­tem wkła­du są wyklej­ki, omó­wi­my je jed­nak w felie­to­nie poświę­co­nym spo­so­bom łącze­nia wkła­du z okład­ką, gdyż wyklej­ki wła­śnie temu celo­wi służą.

Wklej­ki, prze­dłuż­ki, alonże

Cza­sem w trak­cie pro­jek­to­wa­nia publi­ka­cji książ­ko­wej może się oka­zać, że nie­któ­re mate­ria­ły cięż­ko jest upa­ko­wać na for­ma­cie pod­sta­wo­wym bez stra­ty dla ich czy­tel­no­ści. Wyko­rzy­sta­nie do tego celu roz­kła­dó­wek może nie wystar­czać, nie mówiąc już o man­ka­men­tach wyni­ka­ją­cych z łącze­nia iko­no­gra­fii na dwu róż­nych arku­szach. Ogra­ni­czo­na otwie­ral­ność książ­ki, pod­le­ga­ją­ca dow­cip­ne­mu pra­wu Murphy’ego, umiej­sco­wi z pew­no­ścią inte­re­su­ją­cy szcze­gół zbyt bli­sko kra­wę­dzi grzbie­to­wej, czy­niąc go nie­wi­docz­nym dla czytelnika.

Sytu­acje takie roz­wią­zu­je się za pomo­cą przy­kle­jek i wkle­jek, któ­re to poję­cia w lite­ra­tu­rze przed­mio­tu zawsze wystę­pu­ją łącz­nie i prak­tycz­nie są sobie rów­no­waż­ne. Pro­jek­tu­jąc tako­we „wklejko‑przyklejki”, trze­ba zadbać o ich wła­ści­wy wymiar przed i po złożeniu.

Kie­dy pla­nu­je się umiesz­cze­nie w publi­ka­cji repro­duk­cji Pano­ra­my Racła­wic­kiej, wystar­czy kil­ku­zła­mo­wa wklej­ka har­mo­nij­ko­wa, fal­co­wa­na rów­no­le­gle do grzbie­tu, o wyso­ko­ści rów­nej wyso­ko­ści stro­ny. Zwie się ją cza­sa­mi prze­dłuż­ką. Jej sche­mat wyglą­da następująco:

Sche­mat fal­co­wa­nia przy­klej­ki o sze­ro­ko­ści więk­szej niż sze­ro­kość składki

Podob­ne roz­wią­za­nie zasto­su­je­my publi­ku­jąc foto­gra­fię wie­ży Eif­fla. Róż­ni­ca pole­ga jedy­nie na orien­ta­cji naszej wklej­ki, któ­rą tutaj może­my już swo­bod­nie nazwać z fran­cu­ska alon­żem:

Sche­mat fal­co­wa­nia przy­klej­ki o wyso­ko­ści więk­szej niż wyso­kość składki

Kie­dy jed­nak w grę wcho­dzi zamiesz­cze­nie repro­duk­cji Ogro­du ziem­skich roz­ko­szy Hie­ro­ni­ma Boscha, wklej­ka musi być więk­sza od stro­ny publi­ka­cji zarów­no na sze­ro­ko­ści, jak i na wyso­ko­ści, gdyż roz­ko­szy do oglą­da­nia tam bez liku, a każ­dy szcze­gół sma­ko­wit­szy od poprzed­nie­go. Wte­dy w grę wcho­dzi fal­co­wa­nie naprze­mien­ne, naj­pierw pro­sto­pa­dłe do grzbie­tu, a potem doń równoległe.

Sche­mat fal­co­wa­nia przy­klej­ki o sze­ro­ko­ści i wyso­ko­ści więk­szej niż sze­ro­kość i wyso­kość składki

Aby wklej­ki dawa­ły się swo­bod­nie skła­dać i roz­kła­dać, pierw­szy złam musi być odda­lo­ny od grzbie­tu śred­nio o 15 mm. W przy­pad­ku Boscha wklej­ka będzie odsu­nię­ta o 15 mm tak­że od gór­nej kra­wę­dzi książ­ki. Tak więc:

przy wklej­ce har­mo­nij­ko­wej wyso­kość poje­dyn­cze­go skrzy­deł­ka rów­na się wyso­ko­ści stro­ny, a sze­ro­kość jest mniej­sza od sze­ro­ko­ści stro­ny o 15 mm. Przy wklej­kach wie­lo­zła­mo­wych oba wymia­ry po zło­że­niu są mniej­sze o 15 mm od ana­lo­gicz­nych wymia­rów
stro­ni­cy.

Jak przy­sta­ło na dobry serial, w naj­bar­dziej intry­gu­ją­cym momen­cie koń­czy­my ten odci­nek. Kolej­ny za tydzień, a cały sezon na CHOHLIQ GO czy­li w przy­go­to­wy­wa­nej do dru­ku nowej książ­ce Cho­chli­ka Dru­kar­skie­go. Pre­mie­ra jesz­cze w tym roku.

Z cho­chli­ko­wym przy­mru­że­niem oka
Wasz typo­gra­phic hob­go­blin
Andrzej Gołąb
www.cuddruk.pl
16-03-2019
Foto i rys: ChochliQ

————————————–

Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

dodaj komentarz

Musisz byc zalogowany aby komentowac.