Okład­ki zeszytowe

Z cyklu: Publi­ka­cje książ­ko­we (2)
Zgod­nie z naszą defi­ni­cją, publi­ka­cja książ­ko­wa, aby nią być, musi skła­dać się z mini­mum dwóch czę­ści: okład­ki i wkła­du. Dziś przy­stę­pu­je­my do nie­spiesz­ne­go roz­bie­ra­nia na czyn­ni­ki pierw­sze, zewnętrz­nej czę­ści tego  duetu. Pro­jek­tu­jąc okład­kę, oka­zu­je się czę­sto, że brak zna­jo­mo­ści pod­sta­wo­wych pro­ce­sów intro­li­ga­tor­skich, nie­by­wa­le utrud­nia życie, któ­re prze­cież z zało­że­nia ma być lek­kie, twór­cze i sza­lo­ne. A nie jest…


W tym arty­ku­le znaj­dziesz m.in. odpo­wie­dzi na pytania:
Co to jest okładka?
Jaka jest defi­ni­cja okład­ki zeszytowej?
Jakie są zasa­dy pro­jek­to­wa­nia okła­dek zeszytowych?


Co to jest okładka?

Według  inży­nie­rów od duszy, wie­le pro­ble­mów moż­na roz­wią­zać przez samo ich nazwa­nie, więc i my tak­że posłu­ży­my się tą meto­do­lo­gią. Ame­ry­ki jed­nak tu odkry­wać nie potrze­bu­je­my, gdyż poję­cie okład­ka jest dość intu­icyj­ne i w jasny spo­sób defi­niu­je je lite­ra­tu­ra przedmiotu*:

OKŁADKA jest zewnętrz­ną czę­ścią opra­wy czy­li publi­ka­cji książ­ko­wej, oddziel­nie wyko­na­ną i połą­czo­ną w spo­sób trwa­ły z wkła­dem. Bez wzglę­du na swo­ją kon­struk­cję, skła­da się ona z trzech zasad­ni­czych czę­ści: okła­dzi­ny przed­niej, okła­dzi­ny tyl­nej oraz grzbie­tu.

Sama defi­ni­cja wpraw­dzie pro­sta i kla­row­na, wpro­wa­dza jed­nak trzy nowe poję­cia, z któ­rych co naj­mniej dwa mogą budzić pew­ne wąt­pli­wo­ści, stąd wspo­mo­że­my się jesz­cze jed­nym dopowiedzeniem:

Okła­dzi­na przed­nia to część okład­ki sty­ka­ją­ca się z pierw­szą stro­ni­cą wkła­du, a okła­dzi­na tyl­na to część okład­ki sty­ka­ją­ca się z ostat­nią stro­ni­cą wkła­du. Część okład­ki pomię­dzy okła­dzi­na­mi, nazy­wa­my grzbie­tem okład­ki.

Przy­wo­ła­ne wyżej defi­ni­cje, wyczer­pu­ją zakres tego co da się o okład­kach napi­sać ogól­nie, przed doko­na­niem kla­sy­fi­ka­cji na poszcze­gól­ne typy. Inny­mi sło­wy, o okład­kach powie­dzie­li­śmy już wszyst­ko na temat tego, co je łączy. Teraz pora, na omó­wie­nie tego, co je od sie­bie odróż­nia. Obie­cu­ję, że jako praw­dzi­wie pol­ski Cho­chlik, róż­nic znaj­dę znacz­nie wię­cej niż podo­bieństw, co da mi pre­tekst do popeł­nie­nia jesz­cze kil­ku odcin­ków o samych okład­kach. Tak więc sza­ble w dłoń…

Przy dobrej kawie, nawet pro­sta opra­wa zeszy­to­wa ma swój urok. Foto: ChochliQ

Defi­ni­cja okład­ki zeszytowej

Na dobry począ­tek zaczy­na­my od okład­ki pro­stej, zwa­nej zeszy­to­wą.  Pol­ska nor­ma zali­cza ja do gru­py okła­dek jed­no­li­tych. Pro­duk­ty otu­lo­ne tako­wą okład­ką, to zazwy­czaj zeszy­ty, bro­szu­ry, perio­dy­ki, biu­le­ty­ny, note­sy i wszel­kiej maści wydaw­nic­twa „mniej­szej ran­gi”. To jed­nak nie zwal­nia nas zupeł­nie od obo­wiąz­ku pra­wi­dło­we­go zapro­jek­to­wa­nia ich okład­ki, któ­rej defi­ni­cja brzmi:

OKŁADKA ZESZYTOWA, jak każ­da okład­ka jed­no­li­ta, jest wyko­na­na z jed­ne­go arku­sza mate­ria­łu. W wer­sji pod­sta­wo­wej ma ona jeden złam (falc) pośrod­ku arku­sza, któ­ry sta­no­wi grzbiet okład­ki. Przez ten grzbiet prze­pro­wa­dza­ne są ele­men­ty zszy­wa­ją­ce okład­kę z wkła­dem (zszyw­ki klam­ro­we, oczko­we, nici). W wer­sji roz­bu­do­wa­nej, okład­ka zeszy­to­wa, może posia­dać jed­no lub dwa skrzy­deł­ka, i wte­dy arkusz mate­ria­łu jest dodat­ko­wo zła­ma­ny (sfal­co­wa­ny) w miej­scu zgię­cia skrzy­deł­ka lub skrzydełek. 

W posta­ci obraz­ko­wej wyglą­da to tak:

Mate­riał

Okład­ki zeszy­to­we zazwy­czaj są zadru­ko­wy­wa­ne dwu­stron­nie, stąd do ich wyko­na­nia uży­wa­my papie­ru kre­do­wa­ne­go od gra­ma­tu­ry 170g w górę. Moż­li­we jest oczy­wi­ście uży­cie kar­to­nu, jed­no- lub dwu­stron­nie powle­ka­ne­go (od 200g). Przy kar­to­nie jed­no­stron­nie powle­ka­nym nie zale­ca się zadru­ko­wy­wać stron wewnętrz­nych (nie­po­wle­ka­nych).

Ponie­waż okład­ka zeszy­to­wa jest fal­co­wa­na (zła­my­wa­na) jed­no- lub wie­lo­krot­nie, nale­ży zadbać aby uży­ty do jej dru­ku mate­riał miał kie­ru­nek włók­na rów­no­le­gły do prze­bie­gu zła­mów (fal­ców), a zła­my były dodat­ko­wo prze­bi­go­wa­ne. Unik­nie­my w ten spo­sób pęka­nia w tych miej­scach far­by i papieru. 

Wię­cej na temat pro­ce­su fal­co­wa­nia i bigo­wa­nia, znaj­dzie­cie w cho­chli­ko­wych felie­to­nach temu zagad­nie­niu poświęconych.

Pro­jek­to­wa­nie okła­dek zeszytowych

Aka­pit o zasa­dach pro­jek­to­wa­nia, będzie­my umiesz­czać na koń­cu opi­su każ­de­go typu okład­ki, choć w wypad­ku okła­dek zeszy­to­wych, nie­wie­le jest tu do powie­dze­nia, cze­go by cho­chli­ko­wy czy­tel­nik nie wyssał już z mle­kiem mat­ki. Jed­nak na wypa­dek jakiejś powszech­nej amne­zji, przy­wo­łaj­my parę przy­dat­nych zasad.

  1. Okład­kę zeszy­to­wą zwy­kłą może­my zapro­jek­to­wać w posta­cipoje­dyn­czych stron, zawie­ra­ją­cych po kolei pierw­szą i dru­gą stro­nę okła­dzi­ny przed­niej (1 i 2 stro­na okład­ki) oraz pierw­szą i dru­gą stro­nę okła­dzi­ny tyl­nej (3 i 4 stro­na okład­ki), lub roz­kła­dó­wek: zewnętrz­nej, zawie­ra­ją­cej uło­żo­ne obok sie­bie zewnętrz­ne stro­ny okła­dzi­ny tyl­nej i okła­dzi­ny przed­niej (4 i 1 stro­na okład­ki) oraz wewnętrz­nej, zawie­ra­ją­cej uło­żo­ne obok sie­bie wewnętrz­ne stro­ny okła­dzi­ny przed­niej i okła­dzi­ny tyl­nej (2 i 3 stro­na okładki). 

  2. Okład­kę zeszy­to­wą ze skrzy­deł­ka­mi, pro­po­nu­je­my zapro­jek­to­wać jedy­nie w posta­ci roz­kła­dó­wek zbu­do­wa­nych tak, jak powy­żej opi­sa­no, z doda­niem w odpo­wied­nim miej­scu skrzy­de­łek. Jest oczy­wi­ście dopusz­czal­ny pro­jekt zawie­ra­ją­cy każ­dą stro­nę okła­dzin i skrzy­de­łek osob­no (czy­li razem osiem stron), ale kom­pli­ku­je to nie­po­trzeb­nie pro­ces impo­zy­cji, co przy nagmin­nych ter­mi­nach „na wczo­raj” nie uła­twia niko­mu życia. 

  3. Na grzbie­cie okład­ki zeszy­to­wej nie umiesz­cza­my żad­nych napi­sów, linii ani innych istot­nych elementów.
  4. For­mat pro­jek­tu okład­ki zeszy­to­wej winien rów­nać się for­ma­to­wi net­to publi­ka­cji po roz­ło­że­niu, plus po 3 mm spa­du z zewnętrz­nych boków. Okład­kę nale­ży zapro­jek­to­wać tak, aby plik *.pdf zawie­rał trim­box (for­mat net­to po obcię­ciu) i media­box lub crop­box (for­mat brut­to ze spadami)
  5. Jeże­li pra­ca jest prze­sy­ła­na do dru­kar­ni w jed­nym pli­ku, kolej­ność stron w pli­ku win­na być taka, jaka jest kolej­ność ich wystę­po­wa­nia w publikacji.
  6. Jeże­li pra­ca jest prze­sy­ła­na do dru­kar­ni w osob­nych pli­kach dla każ­dej stro­ny, każ­dy plik winien w swo­jej nazwie mieć numer stro­ny okład­ki (np. okładka1, okładka2, okładka3, okładka4, gdzie 1 i 2 to jest pierw­sza i dru­ga stro­na okła­dzi­ny przed­niej, a 3 i 4 to pierw­sza i dru­ga stro­na okła­dzi­ny tylnej).
  7. Mar­gi­ne­sy wewnętrz­ne. Nale­ży zadbać aby mar­gi­ne­sy wewnętrz­ne (czy­li odle­gło­ści tek­stu i innych istot­nych ele­men­tów pro­jek­tu były odda­lo­ne od kra­wę­dzi zewnętrz­nych i miejsc fal­co­wa­nia (zła­mów) o min. 5 mm.
  8. Uszla­chet­nie­nia. Pro­jek­tu­jąc okład­kę zeszy­to­wą moż­na prze­wi­dzieć dla niej więk­szość typo­wych pro­ce­sów uszla­chet­nia­ją­cych, takich jak lakie­ro­wa­nie, folio­wa­nie, zło­ce­nie, sre­brze­nie (hot­stam­ping), tło­cze­nie itp. Jeże­li dane uszla­chet­nie­nie wyma­ga zapro­jek­to­wa­nia maski (lakier wybiór­czy UV, hot­stam­ping, matry­ca do tło­cze­nia), nale­ży przy­go­to­wy­wać je na iden­tycz­nym for­ma­cie, jak pra­ca do dru­ku. Naj­le­piej jest w tym celu dostar­czyć dru­kar­ni trzy pli­ki: plik pod­glą­do­wy, w któ­rym znaj­du­ją się zarów­no ele­men­ty dru­ko­wa­ne, jak i maski do uszla­chet­nień; plik do dru­ku zawie­ra­ją­cy jedy­nie ele­men­ty, któ­re mają być wydru­ko­wa­ne; plik lub pli­ki z maska­mi zawie­ra­ją­ce jedy­nie poszcze­gól­ne maski. Nale­ży pamię­tać, aby maska była przy­go­to­wa­ne w posta­ci ele­men­tu wek­to­ro­we­go o nasy­ce­niu 100% (naj­le­piej black).
  9. Pli­ków na maski nie nale­ży rastrować.

Jak przy­sta­ło na dobry serial, w naj­bar­dziej intry­gu­ją­cym momen­cie koń­czy­my ten odci­nek. Kolej­ny za tydzień, a cały sezon na CHOHLIQ GO czy­li w przy­go­to­wy­wa­nej do dru­ku nowej książ­ce Cho­chli­ka Dru­kar­skie­go. Pre­mie­ra jesz­cze w tym roku.


Z cho­chli­ko­wym przy­mru­że­niem oka
Andrzej Gołąb
www.cuddruk.pl
01-02-2018

* Biblio­gra­fia:
BN-73/7401-01 Poli­gra­fia. Pod­sta­wo­we nazwy i określenia.
PN-82/P-55500 Intro­li­ga­to­or­stwo prze­my­sło­we. Terminologia.
Sła­wo­mir Mag­dzik, Intro­li­ga­tor­stwo Prze­my­sło­we, WSiP, War­sza­wa 1992

Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi: , , , , ,

dodaj komentarz

Musisz byc zalogowany aby komentowac.