Arkusz wydaw­ni­czy

Z cyklu: Typo­gra­fia na co dzień (#2)
Kie­ru­jąc do dru­kar­ni zapy­ta­nie kal­ku­la­cyj­ne, powsta­je przede wszyst­kim koniecz­ność spre­cy­zo­wa­nia sza­cun­ko­wej ilo­ści stron, jaką będzie mia­ła pla­no­wa­na do dru­ku publi­ka­cja. Ponie­waż temat jest zło­żo­ny, a czyn­ni­ków któ­re mają wpływ na koń­co­wą obję­tość książ­ki jest wie­le, roz­pra­co­wa­niu tego zagad­nie­nia poświę­ci­my począt­ko­we odcin­ki nasze­go typo­gra­ficz­ne­go seria­lu, podzie­lo­ne­go na dwa tema­tycz­ne sezo­ny.


W tym arty­ku­le znaj­dziesz odpo­wie­dzi na pytania:
♦ Co to jest znor­ma­li­zo­wa­ny maszynopis?
♦ Co to jest arkusz drukarski?
♦ Co to jest arkusz wydaw­ni­czy i autorski?
♦ Jak poli­czyć, ile stron będzie mia­ła publikacja?


Plan jest taki

W kolej­nych odcin­kach pierw­sze­go sezo­nu pochy­li­my się nad tema­ta­mi, mają­cy­mi zwią­zek z koń­co­wą obję­to­ścią publi­ka­cji: ilość zna­ków skryp­tu, krój pisma, wiel­kość pisma i  inter­li­nii, struk­tu­ra publi­ka­cji, roz­miesz­cze­nie mate­ria­łów iko­no­gra­ficz­nych oraz  for­mat, pro­por­cje i wymia­ry stro­ny.

Nie­ja­ko „przy oka­zji“ dotknie­my tych pro­ble­mów typo­gra­ficz­nych, któ­re napraw­dę są istot­ne w codzien­nym życiu redak­to­ra czy też gra­fi­ka kom­pu­te­ro­we­go przy­go­to­wu­ją­ce­go publi­ka­cję do dru­ku, omi­ja­jąc sze­ro­kim łukiem wszel­kie histo­rycz­ne dywa­ga­cje i zaprze­szłą terminologię.

Dru­gi sezon, poświę­ci­my omó­wie­niu naj­czę­ściej popeł­nia­nych błę­dów typo­gra­ficz­nych, jakie zauwa­ża­my w naszej pra­cy zawo­do­wej, wery­fi­ku­jąc od wie­lu lat pli­ki pro­duk­cyj­ne prze­zna­czo­ne do dru­ku offsetowego.

Foto: B.Józefiok

Sko­ro wie­my co nas cze­ka, pozwól­my sobie na krót­ki, oso­bi­sty wątek.

Znor­ma­li­zo­wa­ny maszynopis

Swo­ją zawo­do­wą przy­go­dę z poli­gra­fią zaczy­na­łem od prze­pi­sy­wa­nia prac dyplo­mo­wych na maszy­nie do pisa­nia. Ponie­waż rów­no­le­gle dłu­ba­łem już coś dla wydaw­nictw pod­ziem­nych, w kon­tak­tach z nimi posłu­gi­wa­łem się ter­mi­nem znor­ma­li­zo­wa­ny maszy­no­pis.

Skła­dał się on z zapi­sa­nych jed­no­stron­nie kar­tek for­ma­tu A4, zawie­ra­ją­cych 30 wier­szy tek­stu, po 60 zna­ków w każ­dym wier­szu. Razem dawa­ło to 1800 zna­ków na stro­nę. Dwa­dzie­ścia dwie kart­ki tako­we­go maszy­no­pi­su, miesz­czą­ce w sumie oko­ło 40000 zna­ków, sta­no­wi­ło pod­sta­wo­wą jed­nost­kę obli­cze­nio­wą, zwa­ną arku­szem wydaw­ni­czym.

Od ilo­ści prze­pi­sa­nych arku­szy, obli­cza­no moje wyna­gro­dze­nie w wydaw­nic­twach, nato­miast w żad­nej mie­rze nie mogłem tej zasa­dy sto­so­wać w odnie­sie­niu do prac dyplo­mo­wych. Zarów­no klien­to­wi jak i mnie zale­ża­ło, aby pra­ca mia­ła jak naj­wię­cej stron, a nie jak naj­wię­cej zna­ków. Przy­szły magi­ster pła­cił od stro­ny, gdyż klu­czem do suk­ce­su jego magi­ster­ki była odpo­wied­nio gru­ba i dobrze opra­wio­na cegła.

Nawia­sem mówiąc, nie­któ­rzy wydaw­cy do dziś sto­su­ją podob­ną zasa­dę. Dys­po­nu­jąc mizer­nym obję­to­ścio­wo tek­stem, roz­dmu­chu­ją typo­gra­fię ponad przy­zwo­itość, a całość dru­ku­ją na spulch­nio­nym papie­rze o wyso­kim volu­me­nie. Orga­no­lep­tycz­nie, tak wyko­na­na książ­ka wyda­je się zasłu­gi­wać na swo­ją cenę i wie­lu oka­zjo­nal­nych bywal­ców księ­garń, daje sie na ten zabieg nabrać. Otrzeź­wie­nie nastę­pu­je dopie­ro w domu, kie­dy za wyda­nych kika­dzie­siąt zło­tych, fraj­dy z lek­tu­ry wystar­czy zale­d­wie na jeden wie­czór i to z kil­ko­ma prze­rwa­mi na siusiu.

Arkusz wydaw­ni­czy

Obec­nie skrypt dzie­ła, tra­fia od auto­ra do rąk wydaw­cy, przede wszyst­kim w posta­ci pli­ku kom­pu­te­ro­we­go, zapi­sa­ne­go w edy­to­rze tek­sto­wym. Mimo, że poję­cie znor­ma­li­zo­wa­ne­go maszy­no­pi­su ode­szło do lamu­sa, nadal pod­sta­wo­wym para­me­trem decy­du­ją­cym o koń­co­wej obję­to­ści publi­ka­cji, jest ilość zna­ków jakie zawie­ra tekst głów­ny. Prze­trwa­ła tak­że i obo­wią­zu­je do dziś w poniż­szej posta­ci, jed­nost­ka obli­cze­nio­wa zwa­na arku­szem wydaw­ni­czym. Jej defi­ni­cja brzmi:

Arkusz wydaw­ni­czy to 40.000 zna­ków tek­stu cią­głe­go (wli­cza­jąc w to spa­cje i zna­ki iner­punk­cyj­ne) lub 700 wer­sów tek­stu poetyc­kie­go. Dla mate­ria­łów iko­no­gra­ficz­nych, takich jak rysun­ki, foto­gra­fie, wykre­sy czy tabe­le, wiel­kość ta wyno­si 3000 cm².

Dla zasa­dy wspo­mnij­my o arku­szu autor­skim, któ­ry prak­tycz­nie niczym nie róż­ni się od wydaw­ni­cze­go i słu­ży, jako jed­nost­ka obli­cze­nio­wa pomię­dzy wydaw­cą a auto­rem. Z mate­ria­łu, któ­ry wcho­dzi w skład arku­sza wydaw­ni­cze­go, nie wli­cza się do nie­go przede wszyst­kim mate­ria­łów pocho­dzą­cych od redakcji.

Dys­po­nu­jąc edy­to­rem tek­stu, może­my w pro­sty spo­sób zorien­to­wać się ile zna­ków ma dzie­ło, bez wzglę­du na to, ile stron zaj­mu­je ono w pli­ku. W popu­lar­nym pro­gra­mie open sour­co­wym Libre Offi­ce Wti­ter, war­tość tę znaj­dzie­my w menu Narzędzia/licznik słów/znaki zawie­ra­ją­ce spacje

Wpraw­dzie, z samej ilo­ści zna­ków nie jeste­śmy w sta­nie pre­cy­zyj­nie okre­ślić ilo­ści stron w dru­ku, ale może­my dość dokład­nie obli­czyć ilość arku­szy wydaw­ni­czych nasze­go dzie­ła. Wystar­czy odczy­ta­ną we wska­za­nym wyżej miej­scu war­tość, podzie­lić przez 40.000, a wynik, zaokrą­gla­jąc w górę, zapi­sać z dokład­no­ścią do jed­ne­go miej­sca po przecinku.

Arkusz dru­kar­ski

Aby uzy­skać prak­tycz­ną korzyść z posia­da­nej wie­dzy na temat ilo­ści arku­szy wydaw­ni­czych, musi­my odnieść ją do inne­go wzor­ca, jakim jest arkusz dru­kar­ski. Z rze­czy­wi­sto­ści czy­sto edy­tor­skiej prze­no­si to nas, w samo cen­trum świa­ta druku.

Arkusz dru­kar­ski jest to jed­no­stron­nie zadru­ko­wa­ny arkusz papie­ru for­ma­tu A1/B1, lub dwu­stron­nie zadru­ko­wa­ny arkusz papie­ru for­ma­tu A2/B2. Z pro­ste­go podzia­łu wyni­ka, że na tako­wym arku­szu mie­ści się: 64 stro­ny for­ma­tu A7/B7, 32 stro­ny for­ma­tu A6/B6, 16 stron for­ma­tu A5/B5, 8 stron for­ma­tu A4/B4

Mądrzy ludzie wyli­czy­li, że jeśli 16 stron for­ma­tu A5 wypeł­ni się tek­stem zło­żo­nym kro­jem Times New Roman, o wiel­ko­ści 10 pkt i inter­li­nii 12 pkt, to tekst ten będzie miał ok. 40.000 zna­ków czy­li jeden arkusz wydaw­ni­czy. Inny­mi słowy:

Arkusz wydaw­ni­czy zaj­mu­je na arku­szu dru­kar­skim 16 stron for­ma­tu A5, w wypad­ku kie­dy zło­żo­ny jest kro­jem Times New Roman o wiel­ko­ści 10 pkt, na inter­li­nii 12 pkt.

Pamię­taj­my, że jest to sytu­acja wzor­co­wa, a wzor­ce mają to do sie­bie, że cza­sem się nie spraw­dza­ją. Oka­zu­je się na przy­kład, że słyn­ny iry­do­wo-pla­ty­no­wy wzo­rzec jed­ne­go metra znaj­du­ją­cy się w Biu­rze Miar i Wag w Sevres pod Pary­żem, nie jest już wzor­cem wia­ry­god­nym, od cza­su kie­dy w domu towa­ro­wym Par­lez vous Fra­nça­is w tej­że miej­sco­wo­ści, na sto­isku z tka­ni­na­mi zna­le­zio­no jego fal­sy­fi­kat. Podob­no w Buł­ga­rii ktoś zwi­nął na korb­kę wzo­rzec jed­ne­go kilometra.

Tabe­le przeliczeniowe

Przed­sta­wio­na wyżej sytu­acja, w któ­rej na jeden arkusz dru­kar­ski przy­pa­da mniej wię­cej jeden arkusz wydaw­ni­czy, ogra­ni­cza się wyłącz­nie do okre­ślo­ne­go stop­nia pisma i inter­li­nii oraz do kon­kret­ne­go wymia­ru kolumny.

Auto­rzy norm poli­gra­ficz­nych poszli o kil­ka kro­ków dalej. skon­stru­owa­li tabe­le poka­zu­ją­ce, jak spra­wa wyglą­da dla kil­ku innych wiel­ko­ści kolum­ny, pisma i interlinii.

Korzy­sta­jąc z tych tabel, moż­na w pro­sty spo­sób obli­czyć zarów­no, ile arku­szy wydaw­ni­czych przy­pa­da na daną ilość arku­szy dru­kar­skich, jak i odwrot­nie, ile arku­szy dru­kar­skich przy­pa­da na daną ilość arku­szy wydawniczych.

Trze­ba jedy­nie pamię­tać, że przy zmia­nie arku­szy dru­kar­skich na arku­sze wydaw­ni­cze nale­ży zna­ną licz­bę arku­szy dru­kar­skich pomno­żyć przez licz­bę z rubry­ki przed­ostat­niej, a przy zmia­nie arku­szy wydaw­ni­czych na arku­sze dru­kar­skie nale­ży zna­ną licz­bę arku­szy wydaw­ni­czych pomno­żyć przez licz­bę z rubry­ki ostatniej.

Kolo­rem ciem­no­żół­tym zazna­czy­li­śmy miej­sce, któ­re w tym sze­re­gu zaj­mu­je omó­wio­na wyżej sytu­acja wzor­co­wa, w któ­rej na jeden arkusz wydaw­ni­czy przy­pa­da jeden arkusz drukarski.

W tabe­li wystę­pu­je archa­icz­na, jak na dzi­siej­sze cza­sy, typo­gra­ficz­na jed­nost­ka mia­ry zwa­na cyce­ro, pocho­dzą­ca z wypar­te­go już sys­te­mu Dido­ta.  Chcąc prze­li­czyć cyce­ro na sys­tem dzie­sięt­ny, moż­na przy­jąć nastę­pu­ją­ce wartości:

  • 1 cyce­ro = 12 punk­tów typo­gra­ficz­nych w sys­te­mie Didota
  • 1 punkt Dido­ta ≈ 0,376 mm.

 Temat uży­wa­nych obec­nie w Pol­sce, typo­gra­ficz­nych jed­no­stek mia­ry, omó­wi­my w jed­nym z następ­nych felietonów.

Prze­li­cze­nie licz­by zna­ków w kolum­nie w zależ­no­ści od jej wymiarów
i wiel­ko­ści uży­tej czcion­ki oraz for­ma­tu stro­nic Tabe­le odtwo­rzo­ne w opar­ciu o Mały Porad­nik Wydaw­cy i Poligrafa

W tym odcin­ku to już wszyst­ko. Za tydzień przyj­rzy­my się bli­żej cha­rak­te­ry­stycz­nym cechom kro­jów pisma.

Z cho­chli­ko­wym przy­mru­że­niem oka
Wasz typo­gra­phic hobgoblin
Andrzej Gołąb
www.cuddruk.pl
13-04-2019

LITERATURA PRZEDMIOTU:
Robert Brin­ghurst, Ele­men­tarz sty­lu w typo­gra­fii, Kra­ków: d2d, 2018.
Jan Tschi­chold, Nowa typo­gra­fia, War­sza­wa: Reac­to Ver­so, 2011.
Robert Chwa­łow­ski, Typo­gra­fia typo­wej książ­ki, Gli­wi­ce: Helion, 2002.
Adra­in Fru­ti­getr, Czło­wiek i jego zna­ki, Kra­ków: d2d, 2010.
Micha­el Mit­chell, Susan Wight­man, Typo­gra­fia książ­ki. Pod­ręcz­nik pro­jek­tan­ta, Kra­ków: d2d, 2012.
Andrzej Toma­szew­ski, Archi­tek­tu­ra książ­ki, War­sza­wa: COBRPP, 2011.
Jost Hochu­li, Detal w typo­gra­fii, Kra­ków: D2D, 2009.
James Feli­ci, Kom­plet­ny prze­wod­nik po typo­gra­fii, CZYSTYWARSZTAT, 2009.
Angiel­sko-pol­ski lek­sy­kon ter­mi­nów poli­gra­ficz­nych, pod redak­cją Lesz­ka Mar­kow­skie­go, War­sza­wa: COBRPP, 2013.
Adam Borow­ski, Andrzej Janic­ki, Mały Porad­nik Wydaw­cy i Poli­gra­fa z ter­mi­na­rzem 1994 r.
Andrzej Gołąb, DTP. Od pro­jek­tu aż po druk, Gli­wi­ce: Helion, 2013.
PN-70/P-55010, Jed­nost­ki wiel­ko­ści typo­gra­ficz­nych.
PN-78/N-01222, Kom­po­zy­cja wydaw­ni­cza książ­ki.
PN-83/P-55366, Zasa­dy skła­da­nia tek­stów w języ­ku pol­skim.

Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi: , , , , , , , ,

dodaj komentarz

Musisz byc zalogowany aby komentowac.