Ulot­ki proste

Fol­der, pla­kat czy książ­ka – dla dru­ka­rza to wsio ryba. Wszyst­ko ma postać arku­sza papie­ru, któ­ry trze­ba zadru­ko­wać jed­no lub dwu­stron­nie. Dopie­ro intro­li­ga­tor nada­je spra­wie kształt i postać użyt­ko­wą. W naszym roz­wa­ża­niach doty­czą­cych spo­so­bu przy­go­to­wa­nia pli­ków dp dru­ku pój­dzie­my tym intro­li­ga­tor­skim tro­pem i na pierw­szy ogień weź­mie­my pro­dukt naj­prost­szy z pro­stych czy­li ulot­kę pro­stą.

Pro­sta defi­ni­cja ulot­ki prostej

Ulot­ka pro­sta to naj­prost­szy z dru­ków pro­stych. Skła­da się z jed­nej kart­ki (arku­sza) papie­ru, prze­waż­nie dwu­stron­nie zadru­ko­wa­nej. Sto­su­je się tu zarów­no papier nie­po­wle­ka­ny (off­se­to­wy) jak i powle­ka­ny (kre­dy mato­we i błysz­czą­ce), w peł­nym wachla­rzu gramatur.

Oso­bi­ście nie widzia­łem ulo­tek dru­ko­wa­nych na gru­bym kar­to­nie czy też tek­tu­rze, ale nic nie stoi na prze­szko­dzie aby­ście tako­wą zapro­jek­to­wa­li i zle­ci­li nam do dru­ku. Swe­go cza­su dru­ko­wa­li­śmy unde­gran­do­wy perio­dyk na papie­rze pako­wym i wyglą­dał świet­nie, więc ulot­ka z rekla­mą kefi­ru, wyko­na­na na tek­tu­rze fali­stej może tak­że swo­ją twar­dą for­mą nad­ro­bić ulot­ność treści.

Pury­ści mogą się obu­rzać, iż tek­tu­ro­wa ulot­ka nie mogła­by speł­niać swo­jej pod­sta­wo­wej funk­cji czy­li uno­sze­nia się w powie­trzu po klat­ce scho­do­wej, ale śmiem zazna­czyć, iż ety­mo­lo­gia sło­wa „ulot­ka” kie­ru­je nas ku jej ulot­nej tre­ści i krót­kie­mu żywo­to­wi, a nie ku skłon­no­ściom do lewitacji.

For­mat ulot­ki to rzecz umow­na i waha się w gra­ni­cach od A7/B7 do A4/B4. Powy­żej tego for­ma­tu, to już raczej pla­kat a przy­naj­mniej pla­ka­cik. Poni­żej zaś for­ma­tu A7 mówi się o bile­tach, kupo­nach czy też wizy­tów­kach. Spra­wa z nasze­go punk­tu widze­nia nie jest tak istot­na, gdyż zasa­dy przy­go­to­wa­nia ulot­ki pro­stej for­ma­tu A7 nie odbie­ga­ją spe­cjal­nie od zasad przy­go­to­wa­nia pla­ka­tu B1 i oma­wia­jąc w przy­szło­ści te pro­duk­ty będzie­my czę­sto się powo­ły­wać na usta­le­nia doty­czą­ce ulotek.

Ctrl-N czy­li od cze­go zacząć

Wie­le naczy­ta­li­śmy się o roli i zna­cze­niu spa­dów dru­kar­skich i z pew­no­ścią mamy już świa­do­mość, że do dru­kar­ni prze­ka­zu­je­my plik w for­ma­cie brut­to (wraz ze spa­da­mi), ale

roz­po­czy­na­jąc pra­cę nad nową ulot­ką, defi­niu­je­my robo­czy for­mat stro­ny w wymia­rze net­to czy­li po obcię­ciu, a wszyst­kie ele­men­ty spa­do­we pro­jek­tu wysu­wa­my poza stro­nę na współ­rzęd­nych X i Y, o wyma­ga­ną wiel­kość spadu.

Oto przy­kład:

  • For­mat net­to ulot­ki: A5 czy­li 148×210 mm.
  • Wiel­kość spa­dów wyma­ga­nych przez dru­kar­nię: po 2 mm z każ­dej strony. 
  • For­mat brut­to pli­ku pro­duk­cyj­ne­go: 152×214 mm.

Otwie­ra­my więc nasze­go Indy­ka i wpi­su­je­my potrzeb­ne wartości:

 Jak widać na obraz­ku, może­my za jed­nym razem zde­fi­nio­wać trzy inte­re­su­ją­ce nas wymia­ry: for­mat net­to (roz­miar stro­ny), bez­piecz­ne odle­gło­ści od kra­wę­dzi cię­cia (mar­gi­ne­sy) oraz wiel­kość spa­dów (spad).

Po naci­śnię­ciu magicz­ne­go kla­wi­sza OK uka­zu­je się naszym oczom obszar robo­czy, w któ­rym wszyst­kie te war­to­ści widzi­my jak na dłoni.

 Obrys czer­wo­ny to wymiar brut­to ze spa­da­mi, obrys czar­ny wymiar net­to po obcię­ciu, a obrys magen­to­wy do wewnętrz­ne pole ulot­ki uwzględ­nia­ją­ce usta­wio­ne mar­gi­ne­sy wewnętrz­ne (w naszym przy­kła­dzie po 4 mm z każ­dej strony).

Mar­gi­ne­sy wewnętrz­ne peł­nią bar­dzo waż­ną rolę. Wyzna­cza­ją bowiem gra­ni­ce bez­piecz­nej odle­gło­ści istot­nych ele­men­tów ulot­ki od linii cię­cia. Takie obiek­ty, jak tek­sty, tytu­ły, loga, nazwy pro­duk­tów, slo­ga­ny rekla­mo­we nie powin­ny tej gra­ni­cy prze­kra­czać, gdyż abs­tra­hu­jąc od ładu kom­po­zy­cyj­ne­go i koniecz­no­ści pozo­sta­wie­nia odpo­wied­nie­go świa­tła (powie­trza) pomię­dzy tre­ścią ulot­ki a jej kra­wę­dzią, ist­nie­je nie­bez­pie­czeń­stwo przy­cię­cia waż­nych ele­men­tów w pro­ce­sie obrów­ny­wa­nia pro­duk­tu na gilotynie.

Poza mar­gi­ne­sy wewnętrz­ne, do linii spa­du powin­ny nato­miast być wypusz­cza­ne wszyst­kie ele­men­ty spa­do­we, takie jak tła, zdję­cia spa­do­we, linie, ozdobniki.

Na zdję­ciu poni­żej uchwy­ci­li­śmy moment, w któ­rym nóż gilo­ty­ny odciął wła­śnie spa­dy od sto­su zadru­ko­wa­nych arkuszy. 

Pro­jek­tu­jąc pra­cę nale­ży mieć świa­do­mość, iż ele­men­ty wysu­nię­te na spad zosta­ną w pro­ce­sie obrów­ny­wa­nia na gilo­ty­nie przy­cię­te o wiel­kość tegoż spa­du (w naszym wypad­ku o 2 mm).

Poni­żej widzi­my spo­sób wypusz­cze­nia na spad tła, foto­gra­fii i kre­ski pozio­mej oraz mini­mal­ną odle­głość tek­stu od linii cię­cia. Bit­ma­pa w lewym gór­nym rogu jest błęd­nie wła­ma­na, gdyż jej lewa kra­wędź nie docho­dzi do linii spa­du a jedy­nie do linii cię­cia. W efek­cie, uwzględ­nia­jąc tole­ran­cję dokład­no­ści cię­cia na gilo­ty­nie, w wyro­bie goto­wym może poja­wić się z lewej stro­ny żół­ty pasek przy kra­wę­dzi zdjęcia.


Ctr-E, czy­li na czym zakończyć

Efekt final­ny naszych desi­gner­skich poczy­nań musi tak czy ina­czej przy­brać postać pdf-a. W chwi­li obec­nej jest to bowiem pod­sta­wo­wy for­mat pli­ków pro­duk­cyj­nych. Oczy­wi­ście nadal mie­wa­my do czy­nie­nia z Klien­ta­mi dostar­cza­ją­cy­mi pli­ki otwar­te lub wyeks­por­to­wa­ne do tif­fa, jpga, eps-a czy też ps-a, ale tema­to­wi temu poświę­ca­li­śmy już tyle miej­sca w poprzed­nich felie­to­nach, że nie war­to do nich wracać.

For­mat pdf nada­je się zarów­no dla pli­ku pro­duk­cyj­ne­go, jak i pli­ku pod­glą­do­we­go posy­ła­ne­go Klien­to­wi do zatwier­dze­nia. Ponie­waż w tym dru­gim przy­pad­ku, Klien­ta raczej nie będzie inte­re­so­wać wygląd pra­cy ze spa­da­mi, a jedy­nie wygląd pro­duk­tu koń­co­we­go, gene­ru­jąc pdf-a pod­glą­do­we­go, spa­dów nie załą­cza­my. Natomiast

gene­ru­jąc plik pro­duk­cyj­ny musi­my w opcjach eks­por­tu zazna­czyć, iż plik pdf ma zawie­rać ele­men­ty wypusz­czo­ne na spad. 

Jeże­li war­to­ści spa­dów umie­ści­li­śmy zgod­nie z naszą instruk­cją w defi­ni­cji stro­ny, ptasz­ku­je­my opcję „Użyj usta­wień spa­du doku­men­tu”. W prze­ciw­nym wypad­ku musi­my sami wpi­sać war­to­ści spa­dów w odpo­wied­nich okienkach.

Bez wyraź­ne­go zale­ce­nia ze stro­ny dru­kar­ni nie ma potrze­by zazna­cza­nia przy eks­por­cie znacz­ni­ków dru­kar­skich. Zaśmie­ca to obraz pdf-a i nicze­go sen­sow­ne­go nie wno­si do sprawy. 

Przy­go­to­wa­ny wg naszych zale­ceń pdf pro­duk­cyj­ny zawie­rać będzie wszyst­kie potrzeb­ne dru­kar­ni infor­ma­cje, w tym przede wszyst­kim wymia­ry brut­to publi­ka­cji (Media­box), wymia­ry net­to publi­ka­cji (Trim­box) oraz wiel­kość spa­dów. Stąd w poniż­szym scre­enie opcja „Wszyst­kie znacz­ni­ki dru­kar­skie” jest wyłączona.

Przy eks­por­cie pra­cy na pdfa nale­ży tak­że pamię­tać o wybo­rze stan­dar­du prze­my­sło­we­go PDF/X-1a:2001.

Wte­dy, bez wzglę­du na uży­wa­ną wer­sję oprogramowania,generowany jest pdf w wer­sji 1.3, co zapew­nia jego zgod­ność z wszyst­ki­mi pra­cu­ją­cy­mi obec­nie w dru­kar­niach naświe­tlar­ka­mi i uchro­ni nas przed nie­spo­dzian­ka­mi zwią­za­ny­mi z nie­wła­ści­wym inter­pre­to­wa­niem naszych prac przez ich­niej­sze­go RIPa**.

Wszyst­kie oma­wia­ne wyżej opcje znaj­du­ją się w oknie eks­por­tu pli­ku na pdf-a:

 

Ctr-C, Ctr-V, czy­li podziel się wiedzą

Na koniec zachę­cam, aby wie­dzę z dzi­siej­sze­go spo­tka­nia zacho­chli­ko­wać w swo­im desi­gner­skim kaje­cie i dzie­lić się nią na lewo i pra­wo. W cho­chli­ko­wym świe­cie obo­wią­zu­je bowiem regu­ła, że hoj­ność w dawa­niu owo­cu­je jesz­cze hoj­niej­szym otrzymywaniem.

  1. Przy zakła­da­niu nowej pra­cy, nale­ży zadać jej for­mat net­to a nie brut­to, a ele­men­ty spa­do­we wypu­ścić poza ten for­mat o wiel­kość spadów
  2. Istot­ne ele­men­ty pra­cy, przede wszyst­kim tek­sty i loga muszą być umiesz­czo­ne w odle­gło­ści min. 4 mm od linii cięcia.
  3. Przy eks­por­to­wa­niu pra­cy do pdf-a należy:
    > zazna­czyć w opcjach eks­por­tu ist­nie­nie i wiel­kość sto­so­wa­nych spadów.
    > wyłą­czyć doda­wa­nie znacz­ni­ków drukarskich
    > wybrać stan­dard prze­my­sło­wy pdfx/1a:2001

W następ­nym odcin­ku na warsz­tat weź­mie­my ulot­ki skła­da­ne, któ­re wbrew pozo­rom też są pro­duk­tem prostym.

 

Z cho­chli­ko­wym pozdrowieniem
Andrzej Gołąb
www.cuddruk.pl

 

Powe­red by Face­bo­ok Like

Tagi:

dodaj komentarz

Musisz byc zalogowany aby komentowac.