Logo wek­to­rowe


GRZEGORZ LASZCZYK

Tekst niniej­szy dedy­kuję pra­cow­ni­kom działu mar­ke­tingu
wraz z ich nie­skoń­czoną inwen­cją
oraz towa­rzy­szom boju, pro­jek­tan­tom i grafikom

W pracy pro­jek­tanta spo­ty­kam się czę­sto z sytu­acją, kiedy Klient prze­ka­zuje mi pliki z ele­men­tami gra­ficz­nymi, które muszą się zna­leźć w pro­jek­cie. Cho­dzi tu przede wszyst­kim o logo firmy. Sza­nu­jąc gust i upodo­ba­nia Klienta nie wni­kam w zagad­nie­nia natury este­tycz­nej, ale cza­sami jakość i forma tych mate­ria­łów jest przy­czyną wielu nieporozumień.

Celem niniej­szego arty­kułu nie jest bynaj­mniej dogłębna ana­liza tematu. Wręcz prze­ciw­nie. Sta­ra­łem się poru­szyć tylko naj­waż­niej­sze zagad­nie­nia, przed­sta­wić je tak pro­sto, jak tylko potra­fię i wska­zać dla­czego pewne roz­wią­za­nia spra­wiają kłopoty.

For­maty plików

Logo tra­fia do gra­fika w bar­dzo wielu for­ma­tach. Można tutaj wyróż­nić pliki GIF (spo­ra­dycz­nie), BMP, PNG, JPG, TIFF, CDR, AI, EPS, PDF. Kolej­ność jest celowa i wraz z kolej­nymi pli­kami spada ryzyko błędu.

Pliki te naj­pro­ściej podzie­lić na dwie grupy: pliki rastrowe, czyli zbu­do­wane z mozaiki pik­seli (GIF, BMP, PNG, JPG, TIFF) i pliki wek­to­rowe, oparte o zapis mate­ma­tyczny (CDR, AI, EPS, PDF). Ktoś może zapy­tać czy to ważne i po co wni­kać w takie kwe­stie? Oka­zuje się, że jest to jedna z klu­czo­wych rze­czy decy­du­ją­cych o jako­ści gra­fiki. Poni­żej prze­na­li­zu­jemy główne z nich

Wiel­kość

Pliki rastrowe, z uwagi na to że mają okre­śloną sze­ro­kość i wyso­kość wyra­żoną w pik­se­lach, nie są przy­sto­so­wane do zmiany wiel­ko­ści. Jeśli przyj­miemy, że w druku na jeden cal przy­pada 300 pik­seli obrazka (stan­dar­dowa war­tość) to prze­sy­ła­jąc gra­fi­kowi logo w pliku rastro­wym o wymia­rach 300 x 150 pik­seli możemy je wydru­ko­wać w wiel­ko­ści około 1 x 0,5 cala (około 2,5 x 1,25 cm). Jeśli nasze logo ma być w druku więk­sze, kon­se­kwen­cją jego prze­ska­lo­wa­nia będzie utrata jako­ści wyni­ka­jąca ze sztucz­nego doda­nia pik­seli (tak zwana inter­po­la­cja).

Roz­wią­za­nie
Zasto­so­wa­nie pli­ków wek­to­ro­wych pozwala prze­ska­lo­wać logo do potrzeb­nego nam roz­miaru bez utraty jego jako­ści. Wynika to z faktu, że doko­nu­jemy jedy­nie trans­for­ma­cji matematycznej.

Prze­sła­nie logo w for­ma­cie wek­to­ro­wym pozwala użyć jed­nego pliku zarówno do wizy­tówki, ulotki, teczki jak i do billboardu.

Jeśli mamy pliki wek­to­rowe w róż­nych for­ma­tach warto zapy­tać pro­jek­tanta, który for­mat będzie dla niego naj­wy­god­niej­szy, albo prze­słać te, któ­rymi dys­po­nu­jemy. Pamię­tajmy, że część gra­fi­ków może uży­wać Corela (ci będą pre­fe­ro­wać pliki CDR), a część pakietu Adobe (ta grupa nie będzie miała pro­ble­mów z wyko­rzy­sta­niem pliku AI oraz PDF). EPS powi­nien dać się wyko­rzy­stać w obu przypadkach.

Jak widać na ilu­stra­cji znaczne powięk­sze­nie obrazu rastro­wego obja­wia się bra­kiem ostro­ści, czego nie widać w pliku wektorowym.

RGBCMYK

Kwe­stia koloru jest dość zło­żo­nym zagad­nie­niem, w który nie chciał­bym się tu zagłę­biać. Należy jed­nak pamię­tać, że pliki BMPPNG mogą zapi­sać kolor z prze­strzeni RGB, która jest cha­rak­te­ry­styczna dla urzą­dzeń emi­tu­ją­cych i reje­stru­ją­cych świa­tło (moni­tory, pro­jek­tory, apa­raty czy kamery cyfrowe, skanery).

Druk off­se­towy odbywa się jed­nak z wyko­rzy­sta­niem farb Cyan, Magenta, Yel­low, Black, czyli z wyko­rzy­sta­niem zupeł­nie innej prze­strzeni barw. Pliki JPGTIFF są w sta­nie zapi­sać kolor zarówno RGB jak i CMYK, jed­nak aby tego doko­nać należy dys­po­no­wać odpo­wied­nim opro­gra­mo­wa­niem. Plik GIF jest tutaj zupeł­nym ewe­ne­men­tem, gdyż zapi­suje kolor indek­so­wany (można samo­dziel­nie okre­ślić paletę barw) i do druku nie nadaje się absolutnie.

Teraz sły­szę głosy: No i co z tego? To z tego, że jeśli ktoś zapi­sał sobie logo ze strony inter­ne­to­wej lub wycią­gnął je z pliku Worda (albo prze­słał w tako­wym pliku gra­fi­kowi), prze­ka­zał plik w kolo­rach RGB, czyli nie­na­da­ją­cych się do druku. Oczy­wi­ście gra­fik może plik RGB zamie­nić na CMYK, ale…. Kolor, który okre­ślony został w trak­cie pro­jek­to­wa­nia logo, ma sztywno zde­fi­nio­wane war­to­ści CMYK.

Kon­wer­tu­jąc logo z RGB na CMYK nara­żamy się na duże ryzyko uzy­ska­nia zupeł­nie innych war­to­ści niż te zde­fi­nio­wane w księ­dze znaku. W skraj­nym przy­padku może dojść do sytu­acji, że Klient zare­kla­muje koloru fir­mowy,  jaki uzy­skał w mate­ria­łach zapro­jek­to­wa­nych z uży­ciem takiego prze­kon­wer­to­wa­nego logo i odmówi ich przy­ję­cia.

Roz­wią­za­nie
Wyko­rzy­sta­nie pli­ków wek­to­ro­wych daje gra­fi­kowi więk­szą pew­ność tego, że kolory użyte są zde­fi­nio­wa­nymi zgod­nie z mate­ria­łami korporacyjnymi.

Wszyst­kie wymie­nione wyżej for­maty wek­to­rowe pozwa­lają na zapis pliku zarówno w RGB jak i CMYKu, więc gra­fik może otwo­rzyć taki plik i upew­nić się, że wszystko jest w porządku.

Jak widać na przy­kła­dzie, przej­ście z CMYKa do RGB, a następ­nie ponow­nie do CMYKa może spo­wo­do­wać prze­kła­ma­nia w skła­do­wych koloru (przej­ścia były robione w opar­ciu o pro­file Adobe RGB (1998) i ISO Coated v2 (ECI). Nie były wyko­ny­wane żadne dodat­kowe kon­wer­sje na inne profile.)

Kolory dodat­kowe

Oprócz kolo­rów CMYK w poli­gra­fii wyko­rzy­stuje się jesz­cze tak zwane kolory dodat­kowe (spo­towe). Ich cha­rak­te­ry­styczną cechą jest to, że pozwa­lają uzy­skać kolor trudny lub nie­moż­liwy do odwzo­ro­wa­nia za pomocą kolo­rów CMYKa.

Te kolory czę­sto są wyko­rzy­sty­wane pod­czas druku mate­ria­łów kor­po­ra­cyj­nych takich jak wizy­tówki, papiery fir­mowe, koperty itp. Należy pamię­tać, że żaden z for­ma­tów rastro­wych nie jest w sta­nie zapi­sać takiego koloru i roz­kłada go na skła­dowe RGB, co jest pro­ce­sem nieodwracalnym.


Roz­wią­za­nie
Wyko­rzy­sta­nie pli­ków wek­to­ro­wych pozwala na zapi­sa­nie kolo­rów dodat­ko­wych (dla pliku EPS należy wybrać wer­sję DCS).

Plik wek­to­rowy z kolo­rem spo­to­wym użyty w mate­riale przy­go­to­wa­nym do druku zacho­wuje ten kolor i pozwala na przy­go­to­wa­nie dla niego dodat­ko­wej formy drukującej.

Jak widać na ilu­stra­cji, po zapi­sa­niu pliku z kolo­rami spo­to­wymi do pliku rastro­wego (w tym przy­padku CMYK) nastą­piła utrata infor­ma­cji na temat kolo­rów dodat­ko­wych. W tym przy­padku zamiast druku dwoma kolo­rami mie­li­by­śmy druk triadą (CMYK).

Jakość

Decy­du­jąc się na prze­sła­nie logo w pliku rastro­wym poza zagro­że­niami przed­sta­wio­nymi wyżej mamy jesz­cze jedno – jakość obrazu.

Należy pamię­tać, że for­mat JPG jest for­ma­tem pod­da­wa­nym kom­pre­sji strat­nej. Ozna­cza to, że plik wyni­kowy jest mały, ponie­waż został podzie­lony na kwa­draty o boku kilku pik­seli, a w obrę­bie każ­dego kwa­dratu kolory zostały zredukowane.

Im więk­szy poziom kom­pre­sji zosta­nie usta­wiony, tym bar­dziej widoczne będą gra­nice poszcze­gól­nych kwa­dra­tów. W inter­ne­cie pozwala to uzy­skać kom­pro­mis mię­dzy jako­ścią a cza­sem łado­wa­nia pliku, nie­stety w druku dys­kwa­li­fi­kuje taki obraz.

Warto o tym pamię­tać, ponie­waż pliki JPG są chyba naj­czę­ściej prze­sy­łane projektantom.

Jak można zauwa­żyć na ilu­stra­cji, zwięk­sza­nie poziomu kom­pre­sji skut­kuje zauwa­żal­nym pogor­sze­niem jako­ści.


Wnio­sek końcowy:

Pliki wek­to­rowe, z uwagi na ich budowę, pozwa­lają na uzy­ska­nie obrazu o ide­al­nej ostro­ści kra­wę­dzi a co za tym idzie odpo­wied­niej jakości.


Grze­gorz Laszczyk


 

GRZEGORZ LASZCZYK

gra­fik i pro­jek­tant zaj­mu­jący się przede wszyst­kim poli­gra­fią. Uważa, że naj­waż­niej­szym narzę­dziem gra­fika jest umysł. Od dzie­się­ciu lat łączy prak­tykę z teo­rią, pro­wa­dząc szko­le­nia zwią­zane z obsługą pro­gra­mów gra­ficz­nych (Adobe CS) oraz przy­go­to­wa­niem do druku. Miło­śnik ksią­żek i typo­gra­fii. Pasjo­nat ryso­wa­nia, który nie roz­staje się ze szki­cow­ni­kiem. Pro­wa­dzi bloga www.jedenobraz.com


 

 

Powe­red by Face­book Like

Tagi: ,

13 Komentarzy do “Logo wek­to­rowe”

  1. Sebastian Pisze:

    Ha! Wresz­cie ktoś napi­sał to co ja oso­bi­ście prak­tycz­nie na codzień spo­ty­kam :)
    Cieżka sprawa, ale w więk­szo­ści przy­pad­ków firmy płacą za logo, a pli­ków wek­to­ro­wych nie otrzy­mują i dys­po­nują jedy­nie sła­bej jako­ści jpg’ami. Wyja­śnie­nie, a w zasa­dzie zro­zu­mie­nie dla­czego owe pliki się nie nadają, oso­bie która nie ma o tym bla­dego poję­cia wcale nie przy­cho­dzi tak łatwo. Teraz na szczę­ście będę miał gdzie odsy­łać ludzi 😉
    A taka moja uwaga do tek­stu:
    „Pamię­tajmy, że część gra­fi­ków może uży­wać Corela (ci będą pre­ferować pliki CDR), a część pakietu Adobe (ta grupa nie będzie miała proble­mów z wyko­rzy­sta­niem pliku AI oraz PDF). EPS powi­nien dać się wykorzy­stać w obu przy­pad­kach.”
    Corel obsłu­guje i impor­tuje wszyst­kie te rodzaje pli­ków jako wek­tory – CDR (jako swój wła­sny for­mat), EPSAI. PDF’y rów­nież, chyba że są zapi­sane w nich rastry, wtedy cieżko wek­tory zaim­por­to­wać :) – mówię tutaj o corelu X5.
    Jak na prze­kór Illu­stra­tor nie jest w sta­nie zaim­por­to­wać pliku CDR :/
    Ehhh…. ciężka jest praca grafika… 😉

  2. Wojtek Myszka Pisze:

    Ja w takich sytu­acjach mówię, że w przy­padku logo­typu, pro­stego sche­matu, tek­stu plik jpg się nie nadaje. I (raczej) nie należy dys­ku­to­wać na ten temat 😉

    Z typów wek­to­ro­wych to ja bym dodał jesz­cze svg — ten pozwoli na umiesz­cze­nie ele­ganc­kiego logo rów­nież na stro­nie WWW. I będzie się tam ład­nie ska­lo­wało… Choć nie wiem które pro­gramy zwy­kle uży­wane w poli­gra­fii svg obsługują…

  3. Zbyszek Czapnik Pisze:

    Tra­dy­cyj­nie pozwolę sobie na kilka spo­strze­żeń prak­tyka.
    Wybór pomię­dzy spo­so­bem opisu gra­ficz­nego logo­typu zależy przede wszyst­kim od jego zawar­to­ści gra­ficz­nej. Dość czę­sto oka­zuje się, że ele­menty o dużym stop­niu skom­pli­ko­wa­nia (np. zawie­ra­jące ele­menty poły­skliwe, wiele gra­dien­tów, bli­ków, cie­nio­wań, ele­men­tów symu­lu­ją­cych 3D) lepiej zacho­wują się jeśli zostały zapi­sane w postaci bit­mapy o dosta­tecz­nie dużej roz­dziel­czo­ści niż w przy­padku gra­fiki wek­to­ro­wej. Dzieje się tak dla­tego, że opis wek­to­rowy polega głów­nie na uprosz­cze­niu kształ­tów kon­tu­rów i wypeł­nień. W wielu przy­pad­kach logo­typy wek­to­rowe nawet jeśli były by do uzy­ska­nia to ich opra­co­wa­nie trwało by bar­dzo długo. Przy­kła­dowo takie:
    https://dl.dropbox.com/u/5771233/logo_alfa_romeo.jpeg
    https://dl.dropbox.com/u/5771233/logo_chevrolet.jpeg
    Ktoś tej wek­to­ry­za­cji musiałby doko­nać. I jeśli miałby to być gra­fik to nale­żało by mu współ­czuć, że mar­nuje czas i ener­gię na sprawy które powinny być ustalone/rozwiązane już na wstę­pie roz­mów z klien­tem. Klient pew­nie ma cały arse­nał wer­sji logo­ty­pów i dołą­czoną do nich księgę znaku która okre­śla która z wer­sji w jakiej sytu­acji ma być wyko­rzy­stana. Czyli ktoś kto na siłę for­so­wał by wer­sję wek­to­rową musiałby wyko­nać taką wek­to­ry­za­cję sam (na wła­sny koszt) bez gwa­ran­cji, że efekt będzie choć odro­binę lep­szy niż wer­sja bit­ma­powa.
    Do tego docho­dzą pro­blemy tech­niczne zwią­zane z efek­tami spe­cjal­nymi takimi jak prze­zro­czy­sto­ści, mięk­kie cie­nie czy wta­pia­nia, gra­dienty, wie­lo­krotne maski itp. Są one nie tylko pro­ble­ma­tyczne w wielu tech­ni­kach druku z uży­ciem Post­Script Level 2 czy PDF/X1a (oba będące pod­sta­wo­wymi stan­dar­dami prze­my­sło­wymi w poli­gra­fii) z uwagi na koniecz­ność ich spłasz­cze­nia a czę­sto i rate­ry­za­cji z uży­ciem odpo­wied­niego para­me­tru spłasz­cza­nia (flat­te­ner) ale rów­nież w przy­padku publi­ka­cji elek­tro­nicz­nych gdzie wer­sje bit­ma­powe odświe­żają się szyb­ciej niż wek­to­rowe. A współ­cze­sny pro­jek­tant musi brać pod uwagę, że jeden pro­jekt ma zazwy­czaj wiele zasto­so­wań i należy brać pod uwagę różne kom­pro­misy.
    Leszek wska­zał jako jedną z zalet moż­li­wość ska­lo­wa­nia logo­ty­pów. Prak­tyka poka­zuje jed­nak, że prak­tyczne zasto­so­wa­nie ska­lo­wa­nia jest bar­dzo ogra­ni­czone przez samą księgę znaku która dla róż­nych wiel­ko­ści repro­duk­cji prze­wi­duje wer­sje o dość dra­stycz­nych róż­ni­cach w wyglą­dzie i budo­wie. Tak więc prze­ska­lo­wa­nie w górę i w dół może być zła­ma­niem zasad i pod­stawą do odrzu­ce­nia pro­jektu jako nie­pro­fe­sjo­nal­nego.
    Przy­kład to:
    http://identity.ufl.edu/signatureSystem/
    Kom­pletny brand book:
    http://www.cunardguidelines.com/downloads/Cunard_Guidelines_ROW.pdf

    Kolejne ogra­ni­cze­nie to kwe­stie zalew­ko­wa­nia które zależne jest od wiel­ko­ści repro­duk­cji ale rów­nież od tech­niki druku, kon­struk­cji logo­typu i wielu innych para­me­trów. dość czę­sto oka­zuje się, że wer­sje wek­to­rowe posia­dają spre­pa­ro­wane zalewki nie­do­strze­galne dla odbiorcy ale sza­le­nie uła­twia­jące pro­ces druku.

    Na koniec zosta­wi­łem sobie kwe­stię koloru. Współ­pra­co­wa­łem kie­dyś z firmą która posia­dała logo­typ w kolo­rze opi­sa­nym jako Pan­tone Orange 021 czyli poma­rań­czowy. I co cie­kawe nie sto­so­wano sta­łego ekwi­wa­lentu w okre­ślo­nych war­to­ściach dla farb CMYK. Oczy­wi­ście nie­mal każdy pro­gram gra­ficzny ofe­ruje moż­li­wość prze­li­cze­nia na sub­sty­tut CMYK ale były to war­to­ści różne. A jesz­cze inne sto­so­wano w rze­czy­wi­sto­ści wysy­ła­jąc reklamy do kil­ku­dzie­się­ciu gazet w Pol­sce. Co cie­kawe róż­nica w zawar­to­ści Magenty (np. pomię­dzy wer­sjami dla dwu dzien­ni­ków ogól­no­pol­skich się­gała cza­sem 12%). I teraz stało się chyba dla wszyst­kich jasne, że gdyby zawsze sto­so­wano te same war­to­ści CMYK to efekt byłby za każ­dym razem różny. Sto­su­jąc jed­nak dopa­so­wa­nie do tech­niki druku i rodzaju papieru i farb dzięki róż­nym war­to­ściom CMYK udało się uzy­skać moż­li­wie spójny wygląd logo­ty­pów w całej kampanii.

  4. Chochlik Pisze:

    Dzię­kuję Zbyszku za (jak zwy­kle) fachowy i obszerny komen­tarz.
    ANdrzej

  5. Zbyszek Czapnik Pisze:

    Wojtku a czy potra­fisz w for­ma­cie SVG zawrzeć dys­po­zy­cję dla uży­cia koloru spo­to­wego? Dla przy­kładu Pan­tone Reflex Blue uży­wa­nego w logo­ty­pie Pol­skich Linii Lot­ni­czych LOT. Albo para­metr nadruku czerni obrysu w logo­ty­pie http://www.mebleaz.pl/loga/logo_forte.png

  6. Wojtek Myszka Pisze:

    Zbyszku — wła­ści­wie masz rację. Z SVG sporo pro­ble­mów jest, choć spe­cy­fi­ka­cja suge­ruje, że „Named colors […] are sup­por­ted in SVG Print thro­ugh the use of ICC named color pro­fi­les” (co na szybko spraw­dzi­łem przed napi­sa­niem). A głów­nym pro­ble­mem SVG jest to, że cią­gle słabo jest imple­men­to­wany. Więc w prak­tyce to pewno tylko RGB (w naj­lep­szym razie CMYK).

  7. Zbyszek Czapnik Pisze:

    SVG był mocno wspie­rany przez Adobe do czasu prze­ję­cia Macro­me­dii. Wtedy stał się pro­ble­mem. 😉
    Cał­kiem faj­nie się zapo­wia­dał i poza WEB nie zna­lazł zastosowania.

  8. BlaiddLlwyd Pisze:

    Krótka notka a pro­pos obszer­nego wpisu Zbyszka :)
    Po pierw­sze z doświad­cze­nia wiemy, że więk­szość firm, szcze­gól­nie śred­nich i małych, nie ma poję­cia co to jest księga znaku czy CI i po pro­stu z cze­goś takiego nie korzy­sta. Takie firmy zle­cają zapro­jek­to­wa­nie logo­typu, bar­dzo czę­sto jako część innego zle­ce­nia (np. strony inter­ne­to­wej, wizy­tó­wek czy czego tam jesz­cze) i na tym sprawa się koń­czy.
    Po dru­gie popraw­nie wyko­nana księga znaku powinna zawie­rać uprosz­czonę wer­sję logo­typu, wła­śnie po to, żeby nie przy­spa­rzać sobie kło­po­tów z dru­kiem pod­sta­wo­wych mate­ria­łów piśmien­nych (jak np listow­nik) i umoż­li­wić, jeżeli zacho­dzi taka potrzeba, dru­ko­wa­nie z mniej­szej ilo­ści skła­do­wych niż CMYK, bo prze­cież wszy­scy, jako projektanci/detepowcy, znamy przy­kłady kiedy odro­bina dobrych chęci mogłaby uła­twić wszyst­kim pracę i czas a zara­zem pie­nią­dze, i zamiast dru­ko­wać peł­no­ko­lo­rowy logo­typ na listwo­niku + czarne tek­stów można byłoby mach­nąć taką pracę z dwóch kolorów :)

  9. Zbyszek Czapnik Pisze:

    Jesz­cze jedna uwaga co do for­ma­tów pli­ków. Takie for­maty jak EPS, PDF, AI, CDR są ze swoje natury kom­po­zy­towe czyli mogą zawie­rać jed­no­cze­śnie gra­fikę bit­ma­pową i wek­to­rową. For­mat EPS może też wystę­po­wać w for­mie cał­ko­wi­cie bit­ma­po­wej. Wystar­czy zdję­cie z Pho­to­shopa zapi­sać z niego w for­ma­cie EPS.

    EPS w pod­for­ma­cie DCS jest „dino­zau­rem” z cza­sów migra­cji for­matu zapisu z Post­script Level 1 na Level 2. Słu­żył do uprosz­cze­nia opisu kolo­rów obiek­tów dla bar­dziej pry­mi­tyw­nych urzą­dzeń dru­ku­ją­cych. Kie­dyś skła­da­jąc dzien­nik w Quarku 3.1 na Macu uży­wa­łem for­matu DCS w wer­sji wie­lo­pli­ko­wej. Skła­dały się one z kolo­ro­wego nagłówka/prewki widocz­nego w ramce zdję­cio­wej w Quarku i towa­rzy­szą­cych mu pli­ków z roz­sze­rze­niami C, M, Y, K dla każ­dej z sepa­ra­cji. Dzięki temu można było rów­nież doda­wać kolory dodat­kowe (Pan­tone) dla druku i uszla­chet­nia­nia (lakiery punk­towe).
    Obec­nie DCS jest for­ma­tem ana­chro­nicz­nym jesz­cze z jed­nego powodu. Zamiast niego szyb­ciej i wygod­niej sto­so­wać for­maty PSD i Pho­to­shop PDF które rów­nież pozwa­lają na opi­sy­wa­nie kolo­rów dodat­ko­wych i ich wła­sno­ści (wybie­ra­nia lub nadruku) ale przede wszyst­kim nie zmu­szają do spłasz­cza­nia pracy i obiekty mogą być nadal prze­cho­wy­wane na war­stwach (co jest wygodne zwłasz­cza w przy­padku tekstów).

  10. Czarek Pisze:

    Ponie­waż z racji wyko­ny­wa­nej na co dzień roboty mam do czy­nie­nia z logo nie­mal per­ma­nent­nie, to mogę powie­dzieć tyle, porządne mate­riały posiada 1/100 firm. Doty­czy to zarówno tych malut­kich jak i wiel­kich. Znaki fir­mowe są coraz bar­dziej skom­pli­ko­wane co czę­sto mocno ogra­ni­cza moż­li­wość two­rze­nia w 100% ich wek­to­ro­wych wer­sji. Dostaję pliki we wszyst­kich moż­li­wych for­ma­tach i z naj­róż­niej­szych apli­ka­cji, Word wcale nie jest wyjąt­kiem, tak samo jak „niech pan weź­mie z naszej strony”.
    Naj­bar­dziej mnie jed­nak boli bez­myśl­ność tych, któ­rzy te pliki two­rzą, bo bar­dzo czę­sto zapi­sy­wane są w naj­now­szych wer­sjach for­matu czy opro­gra­mo­wa­nia w któ­rym powstały. Nie wystar­czy Corel czy Ilu­stra­tor, potrzebne są naj­now­sze wer­sje tych programów.

  11. Czarek Pisze:

    Pozwolę sobie nie zgo­dzić się z auto­rem, że for­mat wek­to­rowy jest cacy bo zacho­wuje jakość gra­fiki przy ska­lo­wa­niu. Oczy­wi­ście zacho­wuje kiedy gra­fika tę jakość ma. Naj­lep­szym przy­kła­dem na to, że nie zawsze tak jest są całe tabuny fon­tów, które w małych for­ma­tach wyglą­dają cał­kiem przy­stoj­nie ale po powięk­sze­niu wyłażą z nich wszyst­kie kan­cia­sto­ści. Jak logo jest bit­mapą i ma odpo­wied­nie para­me­try, to jest tak samo dobre jak wek­to­rowe. W końcu i tak każda gra­fika koń­czy w dru­karni jako bit­mapa :-) Jest jedna oko­licz­ność która prze­ma­wia na korzyść wek­to­rów. Tło. W gra­fice wek­to­ro­wej łatę spod logo łatwo wyciąć w bit­ma­pie żeby to zro­bić potrzeba tro­chę czasu i pracy.

  12. Grzesiek Pisze:

    Dzie­kuję bar­dzo za wszyst­kie komen­ta­rze. Cie­szę się, że dodały one tak wiele cen­nych spo­strze­żeń.
    Pra­cu­jąc nad tym tek­stem długo zasta­na­wia­łem się, jak do niego podejść. Osta­tecz­nie zde­cy­do­wa­łem się na bar­dzo uprosz­czoną formę, skie­ro­waną raczej do osób, które muszą z gra­fi­kiem współ­pra­co­wać. Czy­ta­jąc powyż­sze uwagi (o czę­ści z poja­wia­ją­cych się w nich zagad­nień chcia­łem napi­sać, ale się z tego wyco­fa­łem ) nie żałuję swo­jej decy­zji. Teraz widzę wyraź­niej jak trudno byłoby przed­sta­wić wszyst­kie te kwe­stie w jed­nym krót­kim wpi­sie, o ile w ogóle byłoby to możliwe.

  13. Nie tylko czerń Pisze:

    @ Zby­szek Czap­nik – zga­dzam się z Panem w całej roz­cią­gło­ści, mam jed­nak pyta­nie – co w przy­padku logo wek­to­ro­wych z gra­dien­tami? Czy prze­ka­zu­jąc klien­towi takie logo opi­suje Pan gra­dienty (od jakiego do jakiego koloru, jaki kąt i punkt wyj­ścia itp.) czy po pro­stu podaje Pan taki plik w powiedzmy Ai + wer­sję bit­ma­pową w prze­zro­czy­stym PSD? Pytam, bo czę­sto pliki z gra­dien­tami jak np. EPS są róż­nie inter­pre­to­wane (ina­czej gra­dient może otwo­rzyć Corel ina­czej Illu­stra­tor, a każdy z nich ina­czej opi­suje para­me­try – np. Illu­stra­tor pozwala prze­su­nac np. gra­dient radialny „ręcz­nie” ale nigdzie nie poka­zuje para­me­trów za to odpo­wie­dzial­nych a Corel szcze­gó­łowo iin­for­muje o kącie, poło­że­nie itp.). Ja zwy­kle taki plik zosta­wiam w CDR czy Ai + dodaję wszel­kiego typu bit­mapy z PSD na czele (prze­zro­czy­stym) ale opis kolo­rów daję tylko do wer­sji pod­sta­wo­wych, bez gra­dien­tów. Jak to jest w Pana prak­tyce? Prze­cież nikt nie bezie majac logo wek­to­rowe z gra­dien­tami ana­li­zo­wał z Księga Znaku czy wszytko się zga­dza tylko (laik) użyje tak jak mu się otwo­rzyło a ktoś inny (pro­fe­sjo­na­li­sta) sko­rzy­sta z pliku bit­ma­po­wego i nie bedzie się nad tym „dok­to­ry­zo­wał” (cały czas mówimy o CMYK, nie o PANTONE, swoją drogą jak wydru­kuje się gra­dient z Pan­tone? Albo Gra­dient od CMYK do Pan­tone? Widzia­łem już takie loga… bałem się ich 😉

dodaj komentarz